Wniosek radnego Szymkowiaka: Czas na refleksję i dialog
Sesja, która odbyła się w Gminnym Centrum Kultury i Rekreacji w Jutrosinie 13 stycznia 2026 roku, rozpoczęła się od wniosku formalnego radnego Damiana Szymkowiaka. Wystąpił on o usunięcie z planu obrad punktów 14 i 15, które decydowały o losie szkół w Dubinie i Szkaradowie. Radny argumentował, że tak drastyczne zmiany wymagają pogłębionej analizy i dodatkowych konsultacji społecznych. Podkreślił, że proces podejmowania decyzji musi być w pełni transparentny dla rodziców i nauczycieli.
Burmistrz Romuald Krzyżosiak poparł ten wniosek. Ostatecznie 11 radnych zagłosowało za wycofaniem projektów, co spotkało się z entuzjazmem mieszkańców zgromadzonych w sali. Jeszcze w trakcie trwania sesji dyrektor Szkoły Podstawowej w Dubinie, Anita Kaczmarek, podkreślała, że mimo niepewności co do przyszłości, szkoła jest wartością, którą warto chronić ze względu na dzieci i wysiłek społeczności. Przyznała, że oczekiwanie na decyzję było niezwykle trudne.
- Od samego rana było bardzo ciężko w pracy, było bardzo ciężko się skupić - przekazała.
Wskazała na prognozy demograficzne i stan obiektu przemawiające za odrzuceniem pomysłu przekształcenia szkół.
- Przede wszystkim to, że z roku na rok będzie więcej dzieci, że szkoła jest pięknym, wyremontowanym budynkiem wewnątrz - wskazała.
Podkreśliła także więź dzieci z kadrą.
- Dzieci w tej szkole czują się bezpiecznie, mają swoich nauczycieli, których kochają i nie wyobrażają sobie pracy i życia bez nich - podsumowała.
Anita Kuczmińska, przedstawicielka rodziców uczniów z Dubina przyznała, że decyzja radnych przyniosła ogromne odprężenie.
- Nie da się ukryć uczucia wielkiej radości i ulgi. W związku z tym, że radni posłuchali głosu rozsądku - stwierdziła.
Według niej przełom nastąpił dzięki spotkaniu.
- Radni tak naprawdę dopiero wtedy zostali poinformowani. Przedstawione im zostały argumenty przez mieszkańców (...) Dopiero wtedy mieli pełny ogląd na sytuację - powiedziała.
O co walczy Dubin?
Plany władz gminy zakładały likwidację samodzielnej szkoły w Dubinie i przekształcenie jej w filię placówki w Szkaradowie. W praktyce oznaczałoby to pozostawienie w Dubinie jedynie klas 1–3, podczas gdy starsi uczniowie musieliby być dowożeni do sąsiedniej miejscowości.
Determinacja mieszkańców była ogromna. Pod sprzeciwem wobec zmian podpisało się blisko 2.000 osób. Rodzice podważają dane urzędu, prognozując wzrost liczby uczniów w najbliższych 5 latach. Ich zdaniem szkoła jest nowoczesna i zadbana dzięki prywatnemu zaangażowaniu i funduszom rodziców. Otwarcie zasugerowali możliwość zorganizowania referendum w sprawie odwołania władz gminy, jeśli ich głos zostanie zignorowany.
Ekonomia kontra emocje
Mimo wycofania uchwał, burmistrz Romuald Krzyżosiak podtrzymuje, że sytuacja ekonomiczna gminy jest trudna. Roczne dopłaty do oświaty sięgają 12 mln zł, co zdaniem włodarza paraliżuje inne inwestycje. Burmistrz podkreślił, że zmiany w oświacie są konieczne, ale muszą mieć charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny.
Burmistrz Jutrosina ze zrozumieniem i aprobatą przyjął decyzję radnych o wycofaniu kontrowersyjnych projektów uchwał. Przyznał, że na obecnym etapie proces przygotowawczy był niewystarczający, a emocje społeczne wymagają wyciszenia przed dalszymi krokami.
- Rozumiem wątpliwości radnych, sam je podzielam. Kolokwialnie powiedzmy sobie, że te sprawy nie zostały „dogadane” - powiedział.
Mimo napięć, włodarz gminy uznał spotkania z mieszkańcami w Dubinie i Szkaradowie za potrzebne. Podkreślił, że obie strony konfliktu powinny wyciągnąć z nich lekcję.
- Dajmy sobie trochę czasu na ostudzenie emocji i wrócimy do rozmowy bardziej konstruktywnej, uwzględniającej interesy obu stron - wskazał.
Potwierdził również, że dyskusja nad przyszłością placówek w gminie Jutrosin powróci jeszcze w tym roku.
Druga strona medalu
W dyskusji pojawiają się także głosy zwolenników reorganizacji. Podnoszą oni argumenty logistyczne takie jak dojazdy uczniów z Dubina na lekcje w-f do Szkaradowa, czy dowożenie dzieci z Domaradzic na obiady do Dubina. Ich zdaniem, połączenie placówek w jednym, nowoczesnym budynku mogłoby wyeliminować te uciążliwości.
Pojawiły się również kontrowersyjne zarzuty wobec dyrekcji szkoły w Dubinie o manipulowanie emocjami dzieci oraz cenzurowanie w mediach społecznościowych opinii popierających plany gminy.
Co dalej z jutrosińską oświatą?
Decyzja radnych to jedynie „zawieszenie broni”. Burmistrz Krzyżosiak zapowiedział, że temat powróci jeszcze w tym roku, ale w atmosferze „ostudzonych emocji” i bardziej konstruktywnego dialogu.
Anna Kaczmarek, dyrektor SP w Dubinie, nie kryła radości po sesji.
- Wierzyliśmy, że do serc radnych przemówi dobro dzieci. Szkoła to nie tylko budynek, to tradycja i integracja pokoleń - podsumowała.
Z kolei sołtys Dubina i radny, Dawid Kaczmarek, sugeruje alternatywne rozwiązania, takie jak utworzenie zespołu szkolno-przedszkolnego pod jednym kierownictwem, co mogłoby przynieść oczekiwane oszczędności bez likwidacji placówki.
- Myślę, że do tematu tak i tak trzeba będzie wrócić, ale już nie jako likwidacji szkoły, tylko połączenia na przykład przedszkola w Dubinie i szkoły podstawowej oraz przeniesienia dzieciaków z Domaradzic do szkoły podstawowej w Dubinie i szukania oszczędności. Bo główny cel tego założenia był taki, żeby szukać oszczędności w oświacie - przekazał.
Dodał, że ewentualne połączenie szkoły z przedszkolem nie przysporzy takiego oporu.
- Myślę, że będą jakieś opory, ale już może mniejsze. Rodzice to zrozumieją, ponieważ też szkoła podstawowa zostanie zachowana - podsumował.