Reklama

Bojanowianie pomogli zebrać pieniądze. Za kilka dni Gosia będzie operowana

Opublikowano: 20 stycznia 2021 17:40
Autor:

Bojanowianie pomogli zebrać pieniądze. Za kilka dni Gosia będzie operowana - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko Za kilka dni Gosia Kowalska z Bojanowa jedzie z rodzicami do Niemiec. Na 27 stycznia zaplanowana jest długo wyczekiwana operacja serca, która pozwoli, na to, że dziewczynka będzie mogła pójść do szkoły razem z rówieśnikami i wraz z nimi korzystać z dzieciństwa.

Reklama


Kwotę potrzebną na operację, czyli około 200 tys. zł, udało się zebrać w trzy tygodnie. W akcję pomocy zaangażowało się mnóstwo prywatnych osób, a także szkoły, przedszkola i zakłady pracy. Bojanowianie pokazali, że mają wielkie serca, a dzięki nim Gosia, która w lutym kończy 6 lat, ma szansę mieć zdrowe serduszko.

Małgosia Kowalska ma pięć lat, od urodzenia zmaga się z ciężką chorobą serca, która powoduje, że ono się po prostu czasami zatrzymuje.

Urodziła się 5 lutego 2015 roku. Dopiero kilka godzin po porodzie okazało się, że ma wadę serca. To hipoplazja lewej komory serca, niedomykalność i artrezja zastawek. Oznacza to między innymi, że serce Małgosi znajduje się po prawej stronie klatki piersiowej, jego lewa część - odpowiedzialna za pompowanie krwi bogatej w tlen, do tętnicy głównej - jest niedorozwinięta, a zastawka trójdzielna jest zarośnięta błoną, co zamyka komunikację pomiędzy prawym przedsionkiem a prawą komorą.

Do ukończenia 1. roku życia dziewczynka przeszła trzy operacje. Jednak podczas jednej z wizyt kontrolnych, w listopadzie 2018 roku, lekarze stwierdzili przełożenie trzewi oraz brak śledziony. Wówczas odmówili dalszego leczenia operacyjnego - takiego jak do tej pory, uznając, że nie da ono wymaganego efektu.

- Wtedy polecono nam wizytę u doktora Edwarda Malca - kardiochirurga z Kliniki Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech. Po konsultacjach, wykonaniu niezbędnych badań otrzymaliśmy decyzję o możliwości przeprowadzenia operacji - przekazywała w rozmowie z portalem, mama dziewczynki Paulina Kowalska.

Profesor z Niemiec zgodził się ją wykonać, choć zaznaczał, że powinno się ją zrobić, zanim dziewczynka skończyła trzy latka. Trzeba było już tylko czekać na kwalifikację i kosztorys. By Gosia mogła zostać jej poddana, potrzebne było 40 tysięcy euro. Kwota ta jest zupełnie poza możliwościami finansowymi rodziny, dlatego zdecydowali się prosić o pomoc. Ich apel spotkał się z ogromnym odzewem, a przebieg zbiórki przeszedł ich oczekiwania.

Wymaganą kwotę, czyli około 200 tys. zł zebrano w trzy tygodnie, za co rodzina Gosi jest ogromnie wdzięczna wszystkim osobom, które wzięły udział w zbiórce. Dzięki temu już 25 stycznia bojanowianka z rodzicami wybiera się do Niemiec. Operacja jest zaplanowana na 27 stycznia, a później dziewczynka zostanie tam jeszcze kilka tygodni. Rodzice na zmianę będą jej towarzyszyć podczas pobytu w szpitalu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +1 / -0

    wefgbvn

    Napiszcie co tam u Gosi.

  • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Dziwna konstrukcja tego świata medycznego

    Człowiek całe życie płaci składki zdrowotne ,ubezpieczenia ,a jak potrzeba leczenia to i tak prywatnie. Tutaj kwota 200 tysięcy to jeszcze do zebrania ,ale niej mi ktoś wytłumaczy co może kosztować kilka milionów złotych w leczeniu tego schorzenia SMA. To jest masakra

  • 6 miesięcy temu | ocena +5 / -0

    Tom

    Gosiu, trzymamy kciuki :) Będzie dobrze :)

  • 6 miesięcy temu | ocena +4 / -0

    Anita

    Zdrowka dla ciebie, Słoneczko, cięższe się tak bardzo, ze mogliśmy pomoc, jak tylko moglismy