Podczas rodzinnego show trwającego ponad 70 minut, które łączyło pokolenia, zobaczyć można było mnóstwo niesamowitych, magicznych tricków, między innymi, lewitację i łączenie stalowych obręczy. Większość efektów przeprowadzanych było z udziałem widzów, którzy nawet sami „zmieniali się” w iluzjonistów. Były też sztuczki z kolorowymi chustami, „wyczarowanie śniegu”, elementy telepatii czy znikanie i pojawianie się przedmiotów. W pewnym momencie „zniknęła” również asystentka Adriana Mitoraja.
Na widowni co rusz wybuchały rzęsiste brawa, publiczność (ponad 300 osób) świetnie się bawiła.
Po pokazie w sklepiku można było kupić „magiczne akcesoria”, a dzieci mogły sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia z Adrianem Mitorajem i jego asystentką. Ustawiła się długa kolejka, ale wszyscy chętni uwiecznili się na fotografiach z „czarodziejem”.
Komentarze (0)