Koncert ze względu na niepewną pogodę przeniesiono z Dziedzińca Kutury przy Multibibiotece do Sali Kameralnej rawickiego domy kultury. Był bardzo klimatyczny, wręcz relaksacyjny. Masato Yokoe jakby roztopił się w muzyce, grał wyraziście, ale jednocześnie bardzo stonowanie. Łączył dźwięki w niespotykany sposób, budując ponadczasową atmosferę. Niespodzianką było zagranie dwóch polskich utworów: „Szła dzieweczka do laseczka” i „Hej, sokoły!”
Pomiędzy poszczególnymi blokami utworów Masato Yokoe bardzo ciekawie opowiadał o budowie instrumentu i technice gry. Odpowiadał też na pytania z widowni.
Masato Yokoe to japoński artysta, muzyk i popularyzator kultury japońskiej mieszkający i działający w Warszawie. Jest znany jako ambasador tradycyjnych japońskich sztuk i rzemiosł w Polsce. Jest certyfikowanym wykonawcą i nauczycielem gry na shamisenie - tradycyjnym japońskim trójstrunowym instrumencie szarpanym. Regularnie koncertuje w Polsce oraz prowadzi warsztaty muzyczne. Instruktor Japońskiej Herbaty (Nihoncha): Posiada oficjalne uprawnienia do prowadzenia pokazów, degustacji oraz warsztatów parzenia japońskiej zielonej herbaty. Nauczyciel języka: Prowadzi lekcje języka japońskiego dla Polaków, skupiając się na praktycznej konwersacji, gramatyce i zwrotach grzecznościowych (keigo).
Shamisen to japoński instrument muzyczny, strunowy, szarpany. Jego nazwa w języku japońskim oznacza dosłownie „struny trzech smaków”. Shamisen jest podobnej długości co gitara, ma jednak o wiele cieńszy, bezprogowy gryf. Pudło rezonansowe jest w kształcie zbliżonym do prostokątnego, zaokrąglone i nieco podobne do bębenka. Z przodu i z tyłu jest pokryte skórą (zazwyczaj kota, w droższej wersji, lub psa w tańszej, jednak obecnie używa się też specjalnego papieru lub różnych odmian plastiku), co wzmacnia dźwięk uzyskany ze strun. Tradycyjnie trzy struny są jedwabne, obecnie używa się raczej nylonu. Struny uderza się plektronem. Tradycyjnie był on wykonany z kości słoniowej albo skorupy żółwia, teraz jest drewniany. Ma kształt podobny do liścia miłorzębu.
Komentarze (0)