Golkiper gości był na posterunku
Od pierwszych minut można było spodziewać się zaciętego pojedynku. Niedzielne derby powiatu rawickiego (25 października 2026 roku) to nie tylko walka o ligowe punkty, ale również okazja do udowodnienia swojej wartości na tle sąsiada. Obie ekipy chciały przejąć inicjatywę i narzucić rywalowi własne warunki.
W 28. minucie Awdaniec stanął przed szansą na objęcie prowadzenia, jednak próba gospodarzy nie znalazła drogi do bramki. Na szczególne uznanie zasługiwał golkiper LZS-u Dawid Grzelczyk, który tego dnia wielokrotnie skutecznie interweniował. Tuż przed przerwą gospodarze ponownie mogli przechylić szalę na swoją korzyść. Dobra interwencja bramkarza Dębna Polskiego pozwoliła jednak gościom utrzymać czyste konto.
Chwilę później sytuacja zmieniła się na drugim końcu boiska. Konrad Szaroleta znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Awdańca i wykorzystał swoją okazję, wyprowadzając przyjezdnych na prowadzenie w 43. minucie. Zaledwie cztery minuty później zawodnik gości popisał się dubletem, świetnie wykorzystując kolejną sytuację sam na sam z bramkarzem.
Do szatni LZS Dębno Polskie schodził zatem z dwubramkową zaliczką, choć wcześniejsze sytuacje gospodarzy zapowiadały, że po przerwie wciąż wiele może się wydarzyć.
Hat-trick Szarolety
Druga połowa rozpoczęła się po myśli drużyny z Dębna Polskiego. Konrad Szaroleta po raz kolejny stanął oko w oko z golkiperem gospodarzy i ponownie okazał się skuteczniejszy. Goście prowadzili już 3:0, a autor hat-tricka potwierdził, że tego dnia jest jednym z najgroźniejszych zawodników na boisku.
Gospodarze nie zamierzali jednak rezygnować. Jak podkreślił po meczu Bartosz Sordon, jego zespół próbował zdobyć bramkę kontaktową. Na początku drugiej połowy stworzył sobie kilka okazji. Problemem okazała się jednak skuteczność, ponieważ żadnej z czterech sytuacji, o których wspominał zawodnik Awdańca, nie udało się zamienić na gola. Wraz z upływem czasu na boisku rosło napięcie. Sędzia sięgał po kartki, a ostatecznie pokazał cztery żółte oraz jedną czerwoną. W 72. minucie Bartosz Sordon musiał opuścić boisko po ukaraniu czerwoną kartką za niesportowe zachowanie. Gra w osłabieniu dodatkowo utrudniła gospodarzom próbę powrotu do spotkania.
Dębno Polskie dołożyło czwarte trafienie, gospodarze odpowiedzieli w końcówce
Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już większej zmianie, LZS Dębno Polskie zadał kolejny cios. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Dawid Pertkiewicz zdobył czwartą bramkę dla przyjezdnych. Awdaniec nie pozostał jednak bez odpowiedzi. W końcówce gospodarze zdobyli gola bezpośrednio z rzutu rożnego. Autorem trafienia był Karlos Alfredo Siligado Hernandez, który w ten sposób ustalił wynik spotkania na 1:4.
Trener LZS-u: „Było widać zostawione zdrowie na boisku”
Po spotkaniu zapytaliśmy szkoleniowca LZS-u Dębno Polskie o najważniejsze momenty rywalizacji, jej przebieg oraz elementy, nad którymi jego zespół musi jeszcze pracować. Trener przyznał, że szczególnie istotna była reakcja drużyny po zdobyciu pierwszej bramki. Jak podkreślił, po gorszej passie zawodnicy potrzebowali takiego momentu, który pozwoliłby im odzyskać entuzjazm i wiarę we własne możliwości. Po trafieniu było widać, że zespół uwierzył zarówno w swoje umiejętności, jak i realizowane cele.
- Myślę, że najważniejsza była nasza reakcja po zdobyciu pierwszej bramki. Było widać, że potrzebowaliśmy tego po gorszej passie - komentuje Alex Herman, trener LZS-u. - U chłopaków pojawił się entuzjazm i cały zespół uwierzył zarówno we własne umiejętności, jak i w realizację naszych celów. Spodziewaliśmy się, że rywal będzie grał agresywnie i zrobi wszystko, żeby wygrać to spotkanie. Nie było to dla nas zaskoczeniem, ponieważ byliśmy przygotowani na taki przebieg meczu. Cieszę się przede wszystkim, że obyło się bez kolejnych kontuzji, bo w ostatnim czasie pojawiło się ich stosunkowo dużo. Na pewno naszym dużym mankamentem jest rozegranie piłki od bramki oraz atak pozycyjny. Często gramy niedokładnie i przez to sami stwarzamy rywalom sytuacje bramkowe. Dzisiaj nie przełożyło się to na stratę goli, ale mamy świadomość, że musimy jeszcze nad tym popracować. Najbardziej cieszę się z tego, jak zespół funkcjonował jako kolektyw. Było widać zaangażowanie i zdrowie zostawione na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. W naszej obecnej sytuacji kadrowej właśnie to było dla mnie priorytetem - podkreślił Alex Herman.
Bartosz Sordon: Musimy poprawić skuteczność
O komentarz poprosiliśmy również Bartosza Sordona z Awdańca Pakosław. Zawodnik przyznał, że jego drużyna spodziewała się trudnego spotkania, ponieważ wiedziała, że rywale przyjadą do Pakosławia z zamiarem przełamania gorszej passy ligowej.
- Tak, spodziewaliśmy się trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że rywale przyjadą do Pakosławia z zamiarem przełamania się w lidze. Musimy poprawić skuteczność. Na początku drugiej połowy szukaliśmy bramki kontaktowej i mieliśmy cztery sytuacje, po których niestety nie padł żaden gol. Myślę, że najtrudniej zrobiło się około 65. minuty, kiedy nie udało nam się zdobyć bramki kontaktowej. Później musieliśmy jeszcze grać w dziesiątkę, co dodatkowo skomplikowało naszą sytuację - wspomniał Bartosz Sordon.
Awdaniec Pakosław - LZS Dębno Polskie 1:4 (0:1)
Bramki:
0:1 Konrad Szaroleta (43')
0:2 Konrad Szaroleta (45+2')
0:3 Konrad Szaroleta (59')
0:4 Dawid Pertkiewicz (85')
1:4 Karlos Alfredo Siligado Hernandez (90')
Skład Awdańca:
I. Skrzypczak - B. Kudak (46' T. Sworowski), K. Łukowski (55' K. Hernandez), O. Łukowski (65' K. Nawrot), H. Panek, M. Płóciennik (80' P. Zimny), B. Sordon, N. Szymałka (88' B. Szwarc), B. Jimenez, W. Tyczyński, W. Zimny (80' J. Puślecki)
Skład LZS-u:
D. Grzelczyk (60' P. Cieślikowski) - H. Andersch (65' N. Białek), K. Becela (73' K. Turbański), R. Fiedak (46' M. Maciejak), A. Herman, D. Kmieć (60' M. Rabiega), M. Musiałkowski (70' K. Szeptun), D. Pertkiewicz, R. Przybył, P. Skrzypczak (60' S. Kuczyński), K. Szaroleta