Rawia Rawag Rawicz rozpoczęła zmagania w drugiej części sezonu. Powalczy o miejsca 7-10 z ekipami z Tarnowa Podgórnego, Poznania i Wrześni. Za Rawiczanami pierwsze spotkanie.
Niedzielny mecz z MKS-em Września rozpoczął się od mocnego uderzenia gości, którzy już w pierwszej kwarcie wypracowali sobie dziesięciopunktową przewagę (24:34). Rawiczanie nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry - druga odsłona meczu była najlepszym fragmentem w wykonaniu gospodarzy. Rawia wygrała tę partię 26:25, schodząc na przerwę z nadziejami na odwrócenie losów spotkania.
Przełomowa druga połowa
Niestety, po zmianie stron obraz gry uległ pogorszeniu. Trzecia kwarta okazała się decydująca - Rawia zdobyła w niej zaledwie 13 punktów, przy 24 oczkach rywali. Ofensywa gospodarzy stanęła, co MKS Września bezlitośnie wykorzystał, budując bezpieczny dystans, którego nie oddał już do końcowej syreny. Spotkanie zakończyło się 29-punktowym zwycięstwem gości.
Szkoleniowiec Rawiczan, Szymon Maciołek zwrócił uwagę na przewidywalność swojej drużyny w kluczowych momentach po zmianie stron oraz dominację rywali w aspektach siłowych.
- Graliśmy w drugiej połowie nieskutecznie i szablonowo, przez co przewidywalnie dla rywali. Września dziś zagrała dobry basket na każdej płaszczyźnie, nam niestety zabrakło odpowiedniego przygotowania się do tego spotkania - przyznał Szymon Maciołek.
Opiekun Rawii podkreślił również, że goście umiejętnie wykorzystali swoje atuty.
- Fizyczność i doświadczenie też była po stronie rywali, co umiejętnie potrafili wykorzystać. Nam nie pozostaje nic innego, jak zabrać się za treningi i poprawić to, co mamy do poprawy i dopracowania. Nie poddajemy się i gramy dalej – zapowiedział szkoleniowiec.
Rawia Rawag Rawicz - MKS Września 82:111
Kwarty: 24:34, 26:25, 13:24, 19:28
Punkty dla Rawii: K. Kantecki 22 (2x3), K. Machowiak 14 (2x3), J. Zajdel 1, P. Popiel kpt. 14, A. Błaszyk 0, B. Moszak 19(2x3), W. Kmiecik 4, J. Molski 8 (2x3), B. Rotman 0