Zespół Sławomira Żmudy grał w osłabieniu przez całą drugą połowę. Zdaniem sędziego, napastnik gości zamarkował nieprzepisowy atak przeciwnika w polu karnym, za co zobaczył drugie „żółtko” (44’).
- Nurkowanie Nawrota było ewidentne, nie było żadnego kontaktu z moim zawodnikiem - zapewniał trener PKS Dawid Dominiczak. Tuż przed tym zajściem, Tomasz Wawrzyniak (po podaniu Stanisława Kołeczko) posłał piłkę głową ponad pustą bramkę, a Rawia straciła szansę na objęcie prowadzenia. - Do drugiej kartki Nawrota mieliśmy ustawiony mecz - mówił Sławomir Żmuda. - Jego zejście z boiska było główną przyczyną tego, że posypała się nasza taktyka. Wiadomo, jak to wygląda, kiedy zespół gra osłabiony. Czegoś brakuje tej drużynie. O stracie pierwszego gola zadecydowało złe ustawienie linii obrony. Trzeci był konsekwencją gadania jednego z naszych zawodników. Sędzia podyktował pośredni, a z tego zrodził się rzut karny. Musimy postarać się wyeliminować te błędy. Przez takie zachowanie tracimy gole i punkty.
(teka)
Więcej na ten temat w „Życiu Rawicza”