Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę, 28 czerwca, około godziny 17:00 w miejscowości Trzebosz (gmina Bojanowo). Jak wynikało ze wstępnych ustaleń, kierowca quada stracił panowanie nad pojazdem, a ten przewracając się na jezdnię przygniótł jadących nim 34-latka i jego 7-letniego syna.
1,5 promila i „pojazd widmo”
Dziś policja podała więcej szczegółów dotyczących zdarzenia. Jak potwierdziło badanie alkomatem, 34-letni mężczyzna wsiadł za kierownicę quada, mając w organizmie około 1,5 promila alkoholu. Stan nietrzeźwości to jednak dopiero początek długiej listy przewinień.
W toku dalszych czynności policjanci ujawnili, że maszyna, którą poruszał się mężczyzna wraz z 7-letnim synem, była tzw. pojazdem widmo. Quad nie był dopuszczony do ruchu drogowego oraz nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Mężczyzna wyjechał więc na drogę publiczną niesprawnym prawnie i technicznie pojazdem.
Z obrażeniami trafili do szpitali
Co więcej, 34-latek jechał maszyną bez kasku ochronnego. Z kolei 7-letni chłopiec miał na głowie zwykły kask rowerowy, który nie zapewnia odpowiedniej ochrony.
W wyniku wypadku 34-letni kierowca doznał poważnych urazów - zdiagnozowano u niego złamania żeber, rąk oraz obojczyka. Z kolei chłopiec miał dużo szczęścia - skończyło się na otarciach ciała i ogólnych potłuczeniach. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala w Gostyniu na szczegółowe badania diagnostyczne. Jego ociec trafił do placówki w Lesznie.
34-latkowi grożą surowe konsekwencje
Mężczyzna nie uniknie konsekwencji prawnych. Grożą mu nie tylko mandaty za rażące wykroczenia drogowe (brak uprawnień pojazdu, brak OC, brak kasków) oraz zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
- Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna odpowie również za czyn z artykułu 160 Kodeksu Karnego - informuje Beata Jarczewska rzeczniczka prasowa rawickiej policji. - Dotyczy on narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Ponieważ na 35-latku ciążył prawny obowiązek opieki nad małoletnim synem, wymiar kary jest w tym przypadku surowszy. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja po raz kolejny apeluje do kierowców o rozsądek - alkohol i brawura to gotowy przepis na tragedię.