Ryzykowny spacer na cienkim lodzie
Wraz z pojawieniem się mroźnej aury, na zbiorniku wodnym na Nowym Poligonie zaczęły pojawiać się osoby spacerujące po lodzie. Choć z brzegu tafla może wydawać się solidna, rzeczywistość jest znacznie bardziej niebezpieczna. Lód na naturalnych akwenach ma nierówną grubość, a pod wpływem nurtu wody lub zmiennych temperatur może załamać się w każdej chwili.
Burmistrz Grzegorz Kubik nie kryje niepokoju sytuacją, którą zaobserwowano w ostatnich dniach. We wpisie na swoim profilu na Facebooku podkreśla, że wchodzenie na lód to igranie z życiem.
Lód nie jest bezpieczny, ma nierówną grubość i w każdej chwili może się załamać. Wystarczy moment, by doszło do tragedii - ostrzega Grzegorz Kubik.
Apel do rodziców i opiekunów
Szczególną uwagę burmistrz kieruje do opiekunów dzieci i młodzieży. To właśnie najmłodsi, szukając zimowych wrażeń, najczęściej nie zdają sobie sprawy z ogromnego ryzyka, jakie niesie ze sobą zabawa na zamarzniętym akwenie.
- Reagujmy: Widząc dzieci w pobliżu lodu, nie przechodźmy obojętnie.
- Rozmawiajmy: Edukacja o tym, jak zachowuje się lód, jest kluczowa.
- Wybierajmy bezpiecznie: Korzystajmy ze sprawdzonych, sztucznych lodowisk.
Służby w gotowości, ale liczy się rozsądek
Choć lokalne służby monitorują sytuację, czas reakcji w przypadku wpadnięcia do lodowatej wody jest liczony w sekundach. Organizm w niskiej temperaturze błyskawicznie wpada w hipotermię, co paraliżuje ruchy i uniemożliwia samodzielne wydostanie się na brzeg.
Burmistrz kończy swój apel przypomnieniem o hierarchii wartości: „Nie lekceważmy zagrożenia. Życie i zdrowie są ważniejsze niż chwila brawury!”.