Reklama

Były burmistrz o hali w Sierakowie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Były burmistrz o hali w Sierakowie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Tuż przed świętami władze gminy poinformowały, że wyłączają z użytkowania halę sportową w Sierakowie. Zaznaczono także, że na stan techniczny budynku miałyby mieć wpływ decyzje podjęte jeszcze przez poprzednie władze. Co na to burmistrz Tadeusz Pawłowski, za którego kadencji obiekt powstał?

 
Problem stanowią słupy nośne, które są znaczącym elementem konstrukcji całej hali. W opinii burmistrza, to skutek nieodpowiedniego dopilnowania inwestycji w trakcie jej realizacji.
-  Ekspertyza jest szokująca i pokazuje, że ludzie, którzy odpowiadali za tę inwestycję, nie dopilnowali jej przy odbiorze 18 lat temu. Mam na myśli zarówno nadzór, jak i ówczesne władze miasta - mówi burmistrz Grzegorz Kubik. - Dziś jesteśmy krytykowani za niektóre inwestycje, bo wymagamy od wykonawców solidności i wnosimy czasami kilkukrotnie o poprawki. Do skutku, aż nie będzie porządnie. Tak, jakbyśmy budowali własny dom  - dodaje.  
Co na to poprzedni burmistrz Tadeusz Pawłowski - dziś radny rady powiatu rawickiego?
Do sprawy złego stanu obiektu poprzedni burmistrz odniósł się w szerokim wpisie na swoim profilu na portalu społecznościowym. Dokładnie przypomina okoliczności związane z powstaniem hali. Twierdzi również, że problematyka złego stanu budynku to sposób na odwrócenie uwagi od innych problemów w gminie.

"Kiedy są poważne powody do zmartwień, to trzeba odwrócić uwagę wskazując palcem, że to oni są winni" - czytamy we wpisie Tadeusza Pawłowskiego.

Tadeusz Pawłowski o hali w Sierakowie

Poprzedni burmistrz bardzo szczegółowo przypomina okoliczności powstania budynku i nie ukrywa, że wiązały się z tą inwestycją różne problemy.
 
"Na jednej z sesji w 2001 r. informowałem: „Przy budowie hali sportowej wykonawca natknął się na przeszkodę polegającą na tym, że w dokumentacji projektowej zostały, zgodnie z polskimi normami, ujęte metalowe elementy konstrukcyjne dźwigarów takie, które nie były produkowane i wykonawca nie mógł ich zdobyć na rynku krajowym. Po przeprojektowaniu i zastosowaniu innych elementów spajających nośną konstrukcję drewnianą hali, 16 października 2001 roku podpisana została umowa IT-3412-P-3/D/01, która określiła wartość wprowadzonych zmian na kwotę brutto 73.952,63 zł.” Te uzgodnienia odbywały się pomiędzy projektantami, inspektorem nadzoru, dostawcami elementów konstrukcyjnych oraz wykonawcą budowy. Oczywiście na dokonane zmiany i zastosowane zamienniki były odpowiednie zaświadczenia, zgody i certyfikaty. Te wszystkie uzgodnienia odbywały się latem 2001 r." - pisze Tadeusz Pawłowski.

Firma w tarapatach 

Tadeusz Pawłowski przypomina również, że gdy dobiegała końca budowa gimnazjum w Sierakowie, wykonawca realizując budowę w innej miejscowości, prawdopodobnie budowę dla jednej z firm motoryzacyjnych w Poznaniu, popadł w poważne tarapaty. Jak pisze - firma pod koniec 2001 r. zaczęła zalegać z płatnościami podwykonawcom, tłumacząc się, że to gmina zalega z należnościami. Od tego momentu na budowie - jak wskazuje były burmistrz - nic się nie działo.
"27 lutego 2002 r. firma budowlana udzieliła notarialnego „pełnomocnictwa do wyegzekwowania należności z Urzędu Miasta i Gminy w Rawiczu za wykonane prace związane z budową Gimnazjum i środowiskowej hali sportowej w Sierakowie” Klemensowi K., w którym to piśmie upoważniła go do reprezentowania „w przedmiotowej sprawie w sądach, bankach, urzędach administracji samorządowej i rządowej, w działaniach administracyjnych, politycznych, a także w środkach masowego przekazu”. Był to kuriozalny zapis, w którym firma budowlana udzieliła pełnomocnictw do reprezentowania „w działaniach politycznych” w związku z rozliczeniami finansowymi. Klemens K., jako „pełnomocnik firmy” budowlanej, 1 marca 2002 r. wystąpił z pismem do burmistrza miasta i gminy w Rawiczu, w którym oprócz inwektyw i pomówień dopuścił się szantażu, że „jeśli burmistrz miasta i gminy nie podejmie się w trybie interwencji nadzwyczajnej rozwiązania sprawy spornej zapłaty, jako pełnomocnik będzie zmuszony donieść do miejscowej Prokuratury o nadużywaniu stanowiska burmistrza...” - relacjonuje burmistrz Pawłowski.

Doniesienie do prokuratury

Jak relacjonuje Tadeusz Pawłowski, 3 marca 2002 r. - jako burmistrz gminy Rawicz - złożył w Prokuraturze Rejonowej w Rawiczu doniesienie na Klemensa K., w którym zarzucił „pełnomocnikowi firmy” budowlanej przestępstwo określone w art. 226 par. 1 Kodeksu Karnego.
- Pan Klemens K. dopuścił się w imieniu swych mocodawców szantażu osoby publicznej. Prokuratura badając sprawę ustaliła, że pan Klemens K., rolnik z jakiejś wsi, w stodole po zlikwidowaniu swojego gospodarstwa, ustawił kilka biurek oraz maszyn do pisania z wyprzedaży i po zgłoszeniu działalności gospodarczej, udzielał „porad prawnych” i podejmował się reprezentowania prawnego i medialnego różnych firm będących w upadłości. Prokuratura zasugerowała, aby sprawę pana K. zakończyć z uwagi na niedookreślony stan jako kwerulanta" - czytamy we wpisie Tadeusza Pawłowskiego.

Mimo wielu problemów, halę dokończono

Pawłowski przytacza, że Urząd Miejski Gminy Rawicz po wygaśnięciu umowy z wykonawcą budowy (termin zakończenia inwestycji minął 30 kwietnia 2002 roku), przejął plac budowy i wystąpił do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o umożliwienie zlecenia dokończenia budowy hali sportowej podwykonawcom poszczególnych fragmentów zadania.
- Budowę hali dokończyli podwykonawcy za zapłatę zgodnie z wcześniej zawartymi umowami z generalnym wykonawcą. Na plac budowy weszli w lipcu 2002 r. a inwestycja została zakończona 24 czerwca 2003 r. 15 sierpnia 2003 roku zakończyło się wyposażanie sali w sprzęt sportowy.  W tym czasie urząd gminy oczekiwał przez ponad rok na przekazanie przez Urząd Marszałkowski w Poznaniu kwoty 900 tys. zł, które Sejmik Województwa przyznał Rawiczowi na to zadanie" - pisze poprzedni burmistrz.

Halę "zdemolowała" nawałnica

Poprzedni włodarz miasta przypomina także sytuację z lipca 2009 r, kiedy to nad Rawiczem przeszła poważna nawałnica, która między innymi "zdemolowała" obiekt w Sierakowie - zerwała dach, a szkody były znaczne, łącznie z zalaną i wybrzuszoną podłogą sportową.
 
"Już 27 lipca 2009 r. ekipy remontowe przystąpiły do usuwania szkód oraz naprawy zniszczonych elementów urządzeń na Gimnazjum i na dachu sali sportowej w Sierakowie. W tym czasie dokonano szczegółowych oględzin konstrukcji i nie stwierdzono uszkodzeń wymagających ingerencji, wymiany, bądź naprawy. Halę sportową po remoncie oddano ponownie do użytku pod koniec marca 2010 r." - przypomina Pawłowski.

Kto zawinił?

Tadeusz Pawłowski odnosi się również to zarzutów swojego następcy odnośnie tego, że ci którzy wówczas byli odpowiedzialni za inwestycję, nie dopilnowali jej właściwie.

"(...) Przyjmując domysły i wymysły G. Kubika za dobrą monetę w sprawie sali, to z hali przez 17 lat korzystali sportowcy i uczniowie gimnazjum, obecnie podstawówki. Dopiero na skutek ostatnich 7 lat rządów obecnej ekipy, widocznie z braku należytego nadzoru, podupadła i została wyłączona z użytkowania. Z drugiej strony weźmy do porównania ratusz, którego permanentny remont trwa już siedem lat i końca nie widać. Przez te ostatnie lata jest albo całkowicie, albo częściowo wyłączony z użytkowania i niedostępny dla zwykłego mieszkańca. Kolejny remontowy remont remontów jest przewidziany na przyszły rok" - kwituje poprzedni burmistrz.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy