„Ludzie z pasterki wychodzili w ciemnościach”
Problem braku oświetlenia nocnego w Jutrosinie stał się szczególnie odczuwalny w okresie świątecznym. Jeden z mieszkańców gminy zgłosił interwencję, wskazując na potencjalne zagrożenie dla mienia i osób poruszających się po mieście po północy.
- W Jutrosinie po 24.00 panują egipskie ciemności. Wszystkie lampy w mieście są wyłączone, jedynie na rynku się świecą. Wczoraj ludzie z pasterki wychodzili w zupełnych ciemnościach. Gdzie jest bezpieczeństwo mieszkańców i sklepów? - pyta zaniepokojony czytelnik.
Sytuacja ta dotyczy nie tylko samego centrum, ale - jak się okazuje - całego obszaru gminy.
Magistrat wyjaśnia
Do sprawy odniósł się Marek Glura, kierownik referatu inwestycji, ochrony środowiska i gospodarki nieruchomościami w jutrosińskim magistracie. Potwierdził on, że systematyczne wyłączanie latarni jest praktyką stosowaną w gminie od dłuższego czasu.
- Zgadza się, ale doprecyzuję - wszystkie lampy w całej gminie są wyłączone, nie tylko w mieście. Taka decyzja została podjęta przez burmistrza i radnych w celach oszczędnościowych - wyjaśnia Marek Glura.
Zgodnie z informacjami urzędu, przerwa w dostawie światła trwa zazwyczaj dwie godziny - od 24.00 do 02.00 w nocy. Rozwiązanie to funkcjonuje w gminie od około roku jako odpowiedź na rosnące koszty energii elektrycznej.
Koniec „egipskich ciemności”?
Choć obecna sytuacja budzi kontrowersje, przedstawiciel magistratu podkreślaja, że jest to stan przejściowy. Kluczem do rozwiązania problemu ma być szeroko zakrojona modernizacja infrastruktury oświetleniowej.
- W styczniu zacznie się wymiana opraw sodowych na LED-owe i po tej wymianie lampy już nie będą wyłączane. Oszczędności na energii będą wynikać z samej technologii - zapowiada kierownik referatu.
Wymiana oświetlenia na energooszczędne pozwoli na zachowanie ciągłości świecenia przez całą noc, bez konieczności generowania nadmiernych kosztów dla budżetu gminy.
Bezpieczeństwo mieszkańców priorytetem po modernizacji
Władze Jutrosina przyznają, że nocne wyłączenia nie są idealnym rozwiązaniem, jednak były podyktowane koniecznością ekonomiczną oraz głosami części społeczności, która opowiadała się za szukaniem oszczędności.
- Chciałbym uspokoić mieszkańców, że faktycznie może nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie, natomiast jest to zabieg typowo oszczędnościowy - podsumowuje Marek Glura.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.