Obawy rodziców o podziały i konflikty wśród najmłodszych
Do naszej redakcji wpłynęła interwencja od rodzica dziecka, które od września ma rozpocząć naukę w Szkole Podstawowej w Bojanowie. Dotyczy ankiety przygotowanej dla opiekunów przyszłych pierwszoklasistów.
W dokumencie wskazano m.in. miejsca na wpisanie osób, które dziecko lubi, a także tych, z którymi pozostaje w konflikcie. Według autora zgłoszenia, mechanizm ten może rodzić ryzyko napięć społecznych wśród sześcio- i siedmiolatków.
Zdaniem wielu rodziców ankieta jest nie do końca 'w porzadku'. Sugeruje ona podziały dzieci na te, które lubią lub nie, prowadzi do konfliktów w grupach dzieci (wpisałam koleżankę na listę, a ona mnie nie - są dwa miejsca na osobę którą się lubi). Ponadto od tego, kogo wskaże dziecko jako osobę, z którą ma konflikt ma zależeć z kim trafi do klasy - napisała w wiadomości do redakcji jedna z matek, prosząc o zachowanie anonimowości.
Opiekunowie zwracają uwagę na fakt, że dzieci w tym wieku często spierają się o błahe sprawy, a decyzje dotyczące przydziału do klas nie powinny opierać się na tego typu formularzach. Sugerują również konsolidację działań z psychologiem oraz pedagogiem dziecięcym.
Dyrekcja wyjaśnia powody i zaprasza na indywidualne rozmowy
O komentarz poprosiliśmy kierownictwo placówki. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Bojanowie, Małgorzata Świątek, tłumaczy, że decyzja o zastosowaniu ankiety wynika ze zmian organizacyjnych i dużej liczebności tegorocznych grup przedszkolnych.
- W ostatnich latach udawało się tworzyć klasy pierwsze nie dzieląc dzieci z poszczególnych grup przedszkolnych. W nadchodzącym roku szkolnym okazuje się to niemożliwe, ze względu na liczebność grup. Z powodu konieczności podziału dzieci, uznałam że pomocna będzie ankieta skierowana do rodziców. Wcześniej taką ankietę stosowaliśmy przy tworzeniu klas IV. Wypełnienie ankiety było dobrowolne - odpowiada dyrektor Małgorzata Świątek.
Podkreśla, że zbierane dane mają służyć łagodniejszemu przejściu dzieci ze środowiska przedszkolnego do szkolnego.
Informacje uzyskane z ankiet miały być wskazówką do tworzenia nowych klas, w których każde dziecko będzie miało chociaż jedną lub dwie osoby, które zna i lubi z nimi spędzać czas. W mojej ocenie, takie rozwiązanie dałoby szansę na ograniczenie stresu związanego z przejściem z przedszkola do szkoły i ułatwiłoby proces adaptacji. Jednocześnie podkreślam, że wypełnienie ankiety nie jest obowiązkowe a uzyskane informacje mają charakter pomocniczy - dodaje szefowa placówki.
Dyrektor informuje także, że przeprowadziła już kilka rozmów z rodzicami w trakcie wakacji i w przypadku kolejnych wątpliwości zachęca do bezpośredniego kontaktu. Indywidualne konsultacje w szkole są możliwe do 7 sierpnia, ponieważ od 10 sierpnia dyrekcja przebywać będzie na urlopie.