VIII Ekstremalny Piknik Motoryzacyjny
Już od niedzielnego poranka (6 września 2026 roku) było wiadomo, że będzie to dzień pełen adrenaliny. Na Torze Wylewisko w Bojanowie pojawili się zawodnicy, kibice i całe rodziny, które chciały zobaczyć z bliska motoryzację w najbardziej ekstremalnym wydaniu. Najwięcej emocji wzbudzały oczywiście przejazdy po torze. Motocykle i buggy z dużą prędkością pokonywały kolejne fragmenty trasy, wzbijając w powietrze tumany kurzu. Publiczność niemal bez przerwy obserwowała kolejne przejazdy, a głośny doping szybko stał się jednym z elementów imprezy. Wydarzenie zorganizowało Ekstremalne Bojanowo.
Na dwóch i czterech kółkach
Jednym z najbardziej widowiskowych elementów pikniku były przejazdy motocrossowe. Zawodnicy nie oszczędzali swoich maszyn, a każdemu kolejnemu przejazdowi towarzyszyły emocje zarówno na torze, jak i poza nim. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również wyścigi buggy. Lekkie, terenowe pojazdy z dużą prędkością pokonywały trasę, a ich kierowcy walczyli o jak najlepsze czasy. To właśnie te momenty szczególnie mocno przyciągały uwagę publiczności. Widzowie mogli obserwować zmagania z bliska, a fotografowie mieli mnóstwo okazji do uchwycenia efektownych ujęć.
Motocykle wzbiły się w powietrze
Ogromnym widowiskiem były pokazy FMX, podczas których zawodnicy wykonywali efektowne ewolucje w czasie lotu.
- Największą atrakcją jest freestyle motocross. Freestyle Family to zawodowi rajderzy, którzy wykonują bardzo skomplikowane ewolucje podczas lotu. Przeskakują 20 metrową dziurę, z jednej rampy na drugą - podkreśla Paweł Janowicz, organizator wydarzenia ze stowarzyszenia Ekstremalne Bojanowo.
I rzeczywiście, kiedy motocykliści pojawiali się w powietrzu, wzrok całej publiczności kierował się w stronę toru. Były wysokie skoki, efektowne ewolucje i charakterystyczny ryk silników. To właśnie te momenty dostarczały publiczności największej dawki adrenaliny.
Pomysł, który dojrzewał przez lata
Tegoroczna impreza była już ósmą edycją Ekstremalnego Pikniku Motoryzacyjnego. Jak przyznaje Paweł Janowicz, historia wydarzenia sięga jednak znacznie dalej.
- Pomysł jest bardzo długi. W latach 2009, 2010 i 2011 robiliśmy takie Dni Bojanowa. Odbywały się one w mieście, na szosie, i również było ekstremalnie. Kiedy założyliśmy stowarzyszenie i przenieśliśmy imprezę tutaj, na własny tor, wydarzenie zmieniło formułę. Nie nazywa się już Dniami Bojanowa, tylko Ekstremalnym Piknikiem Motoryzacyjnym. To już ósma edycja - mówi organizator.
Tor Wylewisko jest miejscem, które pozwala organizatorom rozwijać wydarzenie i przygotowywać kolejne motoryzacyjne atrakcje.
Nie tylko dla fanów motoryzacji
Choć nazwa imprezy mogłaby sugerować, że jest to wydarzenie skierowane przede wszystkim do miłośników samochodów i motocykli, organizator od początku chciał stworzyć coś więcej. Na miejscu nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych. Dzieci mogły uczestniczyć w przygotowanych dla nich aktywnościach, a dla wielu z nich sama możliwość zobaczenia z bliska motocykli, buggy czy innych pojazdów była dużą atrakcją.
I właśnie rodzinny charakter wydarzenia był bardzo mocno widoczny podczas tegorocznej edycji. Wśród publiczności można było zobaczyć zarówno doświadczonych fanów motoryzacji, jak i rodziców z dziećmi, którzy po prostu chcieli spędzić wspólnie niedzielę.
- Miejsce dla wspólnego spędzania czasu dla całych rodzin to główna idea. To piknik motoryzacyjny dostępny dla wszystkich. Nie chodzi tutaj tylko o motoryzację, ale o dobry fun - zaznacza Paweł Janowicz.
Zabawa połączona z pomocą
Tegoroczny piknik miał również dodatkowy, bardzo ważny cel. Podczas wydarzenia prowadzona była zbiórka na rehabilitację Emilki, która potrzebuje wsparcia finansowego.
- Jak się uda, to pomagamy, bo zbieramy dla Emilki, dziewczynki, która jest bardzo chora. W tej chwili potrzebuje dużo pieniędzy na rehabilitację. Przyjemne z pożytecznym połączone z pomaganiem. Dobro wraca - dodaje Janowicz.
Dzięki temu impreza była nie tylko okazją do obejrzenia efektownych przejazdów, ale również do zrobienia czegoś dobrego.
Bojanowo żyło motoryzacją
VIII Ekstremalny Piknik Motoryzacyjny pokazał, że tego typu wydarzenia mogą przyciągać bardzo różnorodną publiczność. Jedni przyszli przede wszystkim dla motocrossu i buggy, inni czekali na pokazy FMX, a jeszcze inni potraktowali piknik jako pomysł na rodzinne spędzenie niedzieli. Jedno było wspólne, wszędzie było słychać silniki, w powietrzu unosił się kurz, a publiczność żywo reagowała na kolejne przejazdy. Tor Wylewisko po raz kolejny stał się miejscem, w którym motoryzacja spotkała się z rodzinną atmosferą, sportową rywalizacją i dobrą zabawą.