Było jednak inaczej i to prawdopodobnie do roku. Mężczyzna wydzielił na terenie posesji pomieszczenie pełniące rolę sklepu, w którym sprzedawał nielegalnie wyprodukowane wędliny i inne przetwory mięsne. - Produkty wprowadzane nielegalnie do obrotu nie były poddawane badaniom mikrobiologicznym, co stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego - wyjaśnia Wioletta Chałas-Stercuła.
Sprawę skierowano do organów ścigania. Mężczyźnie, który trudnił się nielegalną sprzedażą, grozi kara od tysiąca do pięciu tysięcy zł. - Podmiot zostanie zawieszony w moim rejestrze. Nie będzie mógł prowadzić uboju na użytek własny, co do tej pory mógł robić legalnie - mówi powiatowy lekarz weterynarii w Gostyniu. Prócz tego grozi mu do roku pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu. (doti)