Sukces „Grubaski” i powrót do korzeni
Po dekadzie od uroczystej premiery, głośny monodram „Grubaska” w wykonaniu Izabeli Noszczyk w końcu zawitał do Bojanowa. Wydarzenie to miało wymiar szczególny - to właśnie tutaj, w gminie Bojanowo, bije serce tej historii. Spektakl powstał bowiem na podstawie prozy Wandy Szymanowskiej, mieszkanki pobliskiego Gołaszyna, która udowodniła, że na realizację marzeń nigdy nie jest za późno.
Wanda Szymanowska, emerytowana polonistka, po zakończeniu pracy zawodowej oddała się pisarstwu. Jej książka „Lardżelka” stała się inspiracją do stworzenia szczerego, bolesnego, a zarazem pełnego humoru portretu kobiety zmagającej się z samooceną i społecznymi oczekiwaniami. Tekst Szymanowskiej zyskał drugie życie na deskach teatrów, trafiając do serc widzów w całej Polsce.
Zachwycona była także publiczność w Bojanowie.
- Izabela Noszczyk w tym niezwykle poruszającym spektaklu dała wspaniały popis swoich aktorskich umiejętności - było szczerze, emocjonalnie, momentami wręcz boleśnie prawdziwie. Publiczność reagowała z entuzjazmem i nagrodziła aktorkę owacją na stojąco - relacjonuje Daria Głuszek, dyrektor Gminnego Centrum Kultury Sportu Turystyki i Rekreacji w Bojanowie.
Aktorka oprócz gromkich braw otrzymała też dwa piękne bukiety kwiatów - jeden od Adama Szymanowskiego, syna autorki, a drugi od organizatorów.
Dramatyczny zwrot losu
Wanda Szymanowska przez ponad trzydzieści lat pracowała w wiejskiej szkole. Nigdy nie chciała być jak starsze panie, które na emeryturze piszą poezje i wydają ją gminnym nakładem.
- To ma swoje uroki, ale nie chciałam być właśnie takim prowincjonalnym gryzipiórem, lecz normalnym pisarzem na większą skalę - mówiła.
I udało się jej. Zadebiutowała powieścią „Zielone kalosze”, a obecnie dużą popularnością cieszy się jej piąta książka „Lardżelka”. W swoich powieściach przedstawia losy bohaterek, którymi nie są młode, szczupłe i idealne dziewczyny, ale dojrzałe kobiety, często mające za sobą różne doświadczenia, ale przy tym są dynamiczne, ekscentryczne, zdecydowane i nie boją się odważnych decyzji. Napisała także dla dzieci.
Niestety, życie autorki zostało przerwane przez nieszczęśliwy wypadek, który diametralnie zmienił jej codzienność. Od października 2021 roku jest w śpiączce. Zapadła w nią w wyniku wstrząsu anafilaktycznego. Rodzina cały czas wierzy, że wróci do zdrowia i robi wszystko, co możliwe, by stan kobiety się poprawiał.
Pani Wanda ma za sobą pobyty w specjalistycznym ośrodku, obecnie jest rehabilitowana w domu. Jej najbliżsi nie tracą nadziej i wierzą, że pisarka w końcu się obudzi.
- Mama jest w stanie ograniczonej świadomości. Reaguje na nasze emocje, to co się dzieje w otoczeniu, mamy wrażenie, że chciałaby coś do nas powiedzieć, ale niestety nie może - mówi Adam Szymanowski.
Leczenie pisarki jest żmudne i kosztowne, dlatego, by wspomóc bliskich, można oddać na ten cel 1,5% swojego podatku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.