Całą prawdę o tym, co wydarzyło się w połowie lutego w jednym z domów przy ul. Powstańców Wlkp. w Pępowie (pow. gostyński), znają obecnie tylko Dariusz i Donata. Jednak ona mówić nie może.
Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia była w śpiączce farmakologicznej. Ma połamaną czaszkę i liczne krwiaki na głowie. Jest w krytycznym stanie. Wszystko wskazuje na to, że została dotkliwie pobita drągiem przez swojego męża.
Więcej na ten temat w bieżącym wydaniu „Życia Rawicza”