Pogrzeb Artura Pawlaka. Straż była jego życiem, pasją i powołaniem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pogrzeb Artura Pawlaka. Straż była jego życiem, pasją i powołaniem - Zdjęcie główne
Autor: D. Bela
Zobacz
galerię
126
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTłumy żegnały Artura Pawlaka, komendanta gminnego ZOSP RP w Jutrosinie, emerytowanego funkcjonariusza Komendy Powiatowej PSP w Miliczu, strażaka ochotnika z Ostój i pracownika Przedszkola w Szkaradowie. Odszedł w Wielką Sobotę (4 kwietnia). Miał 47 lat.
reklama

Ostatnie pożegnanie 

Uroczystość pogrzebowa odbyła się w czwartek (9 kwietnia 2026 r.) w kościele pw. św. Marcina w Szkaradowie. Mszy św. pogrzebowej koncelebrowanej przewodniczył ks. Ryszard Kin, proboszcz miejscowej parafii.

- Nasz druh Artur już od dzieciństwa, od przedszkola pragnął być strażakiem. Już wtedy miał swój mały, wielki wóz strażacki - podkreślił ks. Ryszard Kin, proboszcz parafii w Szkaradowie. - Po szkole średniej poszedł za głosem serca do Centralnej Szkoły Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie - wspominał. 

Artur Pawlak naukę w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie rozpoczął 1 września 1998 roku. Szkołę ukończył w maju 2000 roku, a od 22 maja 2000 roku rozpoczął służbę w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Miliczu. W trakcie służby zajmował kolejne stanowiska: młodszego inspektora, dowódcy zastępu, dowódcy sekcji, dowódcy zmiany, a następnie od 2021 roku aż do przejścia na zaopatrzenie emerytalne zastępcy dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej. Był aspirantem sztabowym. W trakcie służby Bolek - bo tak nazywali go przyjaciele - brał udział w wielu akcjach ratowniczo-gaśniczych, w tym również wielu trudnych, specyficznych.

reklama

- W trakcie interwencji zawsze był zaangażowany, można by powiedzieć, że rwał się, aby nieść pomoc jako pierwszy. W trudnych momentach nie bał się podejmować decyzji, był świadomy odpowiedzialności, spokojny i zawsze opanowany. Artur w trakcie służby nie ograniczał się jedynie do uczestniczenia w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Wszyscy wiemy, że od momentu, kiedy włożył mundur strażaka, jego pasją stał się sport, który był obecny do ostatniego dnia jego służby - wspominał st. kpt. Artur Nakonieczny z Komendy Powiatowej PSP w Miliczu. - Taki był nasz kolega Artur "Bolek" - mocno zaangażowany w życie komendy, wesoły, pełen pomysłów. Był dobrym kolegą i przyjacielem, organizatorem wielu integracyjnych spotkań - dodał.

Był wielokrotnie nagradzany

reklama

Artur Pawlak był wielokrotnie uhonorowany. W 2002 roku - decyzją PGNiG S.A - przyznano mu odznakę Zasłużony dla Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - wyróżnienie za trud i poświęcenie podczas prowadzenia działań ratowniczych związanych z gaszeniem pożaru podziemnego magazynu gazu w Wierzchowicach. W 2008 roku otrzymał srebrny medal Za Zasługi dla Pożarnictwa, w 2019 roku - srebrną Odznakę Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej, a w 2021 roku - medal srebrny Za Długoletnią Służbę.

- Dziś żegnam nie tylko kolegę, ale przede wszystkim człowieka, z którym spędziłem kawał życia. Przez 18 lat służyliśmy razem w straży pożarnej. Widzieliśmy wiele, trudne akcje, zmęczenie, odpowiedzialność, ale także chwile, które budują prawdziwą więź. Mogę powiedzieć jedno, był strażakiem z powołaniem i człowiekiem, na którym zawsze można polegać - dodał funkcjonariusz z Komendy Powiatowej PSP w Miliczu.

reklama

Był związany z Ostojami, przedszkolem w Szkaradowie i gminą Jutrosin

Mimo pracy zawodowej, Artur Pawlak pełnił też służbę, działając w swojej macierzystej jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostojach. W 2016 roku został wybrany komendantem gminnym ZOSP RP w Jutrosinie. W ostatnich latach był pracownikiem Przedszkola w Szkaradowie. 

- Jeszcze niedawno spotykaliśmy się na zebraniach strażackich. Ostatnio na zebraniu zarządu gminnego w Rogożewie. Wówczas też po raz ostatni podaliśmy sobie na pożegnanie ręce - wspomniał Romuald Krzyżosiak, burmistrz Jutrosina. - Odszedł człowiek znany i szanowany, entuzjasta straży pożarnej i przyjaciel najmłodszych strażaków, organizator zawodów, konkursów, wyjazdów, biwaków, obozów młodzieżowych drużyn pożarniczych. Można powiedzieć, że tematyka strażacka była sensem życia ś.p. druha Artura. Wszyscy ceniliśmy go za jego zaangażowanie. Osobiście najbardziej ceniłem go za wiedzę fachową. Był przecież zawodowym strażakiem. To doświadczenie pozwalało mu dobrze wykonywać obowiązki komendanta miejsko-gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych na terenie gminy Jutrosin - mówił burmistrz. - Artur poświęcił swoje życie służbie drugiemu człowiekowi jako strażak i komendant gminny zawsze był tam, gdzie potrzebna była pomoc drugiemu człowiekowi - nie z obowiązku, ale z potrzeby serca. 47 lat to wiek, w którym człowiek ma jeszcze tyle planów, tyle energii do działania. On tę energię oddawał nam wszystkim, dbając o bezpieczeństwo naszej gminy i rozwój naszych jednostek. Druhu Arturze, za to wszystko, co zrobiłeś dla naszej lokalnej społeczności, z serca ci dziękuję. Dziękuję za zaangażowanie, fachowość i pracowitość, za troskę o stan bezpieczeństwa i pracę z młodymi strażakami. Wierzę głęboko, iż dobro, które czyniłeś, poszło za tobą przed majestat Pana. Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci. Arturze, spoczywaj w pokoju - dodał. 

reklama

Dyrektor Przedszkola w Szkaradowie, Beata Michalak powiedziała, że nie tak miał się rozpocząć ten kwiecień.

- Dzisiaj stoimy tutaj, próbując pogodzić się z czymś, na co nigdy nie da się w pełni przygotować - na pożegnanie. Są takie chwile, wobec których brakuje słów. Chwile, w których serce nie chce przyjąć tego, co podpowiada rozum - mówiła Beata Michalak, dyrektor Przedszkola w Szkaradowie. - Dziś żegnamy Artura, człowieka, którego odejście poruszyło nas wszystkich do głębi. Nasze serca cierpią, a głowa wciąż nie wierzy, że już nie ma go z nami. Straciliśmy bezpowrotnie cząstkę naszego miejsca, cząstkę naszej codzienności, cząstkę dobra, które wnosił każdego dnia. Dla całej społeczności naszego przedszkola Artur był kimś więcej niż pracownikiem. Był kolegą, dobrym człowiekiem i prawdziwym przyjacielem. Był kimś, na kogo zawsze można było liczyć. Kimś obecnym nie tylko wtedy, gdy wszystko układało się dobrze, ale przede wszystkim wtedy, gdy trzeba było pomóc, wesprzeć, przejąć czyjeś trudności. Po prostu był (...). Dziś, żegnając Artura, chcę powiedzieć ci jedno. Dziękujemy ci. Dziękujemy za twoją dobroć, za życzliwość, za obecność, na której można było się oprzeć. Dziękujemy za wszystko - dodała. 

Po uroczystości w kościele zmarłego odprowadzono na miejsce spoczynku na cmentarzu w Szkaradowie. Jak poinformował bryg. Krzysztof Skrzypczak, emerytowany zastępca komendanta powiatowego PSP w Rawiczu decyzją Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP im. gen. Stanisława Taczaka w Poznaniu dh Artur Pawlak został odznaczony medalem honorowym Zarządu Oddziału Wojewódzkiego "Semper Vigilant" (Wiecznie Czuwający).

- Setki, a odważę się powiedzieć, może i tysiące osób, które dzisiaj przyjechały do Szkaradowa nie tylko z gminy Jutrosin, powiatu rawickiego, ale też z różnych zakątków Polski są żywym świadectwem tego, jakim człowiekiem był Artur - mówił Krzysztof Skrzypczak. - Artur był wielkim społecznikiem, dobrym człowiekiem, przyjacielem strażackich dzieci i młodzieży. Był pozytywnie zakręconym pasjonatem pożarnictwa, osobą, która nigdy nie odmówiła pomocy, która zarażała innych pozytywną energią i wprowadzała przyjazną atmosferę podczas różnych wydarzeń. Miał w sobie to coś, co pozwalało mu integrować ludzi, z którymi pracował. Najlepszym tego przykładem są obozy Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, które współtworzył i w których uczestniczył jako instruktor zajęć i fachowiec z dziedziny pożarniczo-ratowniczej - dodał. - Bolek, opuściłeś nas nagle bez pożegnania tak jak czynią to strażacy, którzy na dźwięk dzwonków w jednostce ratowniczo-gaśniczej albo syreny alarmowej ochotniczej straży pożarnej rzucają wszystko i spieszą na ratunek swojemu bliźniemu. W minioną sobotę, Wielką Sobotę, zostałeś alarmowo wezwany do pełnienia wiecznej służby w podziale bojowym w zastępie św. Floriana. Wierzymy w to, że tam z góry, będziesz doglądał remizy, towarzyszył swoim kolegom podczas przygotowań do zawodów, weźmiesz udział w majowym zjeździe gminnym w Jutrosinie, w lipcu wpadniesz do nas na obóz do Ścinawki, który w tym roku będzie odbywał się ku twojej pamięci. Zapewne szepniesz wtedy, co jeszcze wtedy można zorganizować dla obozowiczów. Niestety, nie zaintonujesz już harcerskiej piosenki "Gdy strumyk płynie z wolna" podczas górskich wędrówek, nie usłyszymy tez jednego z utworów obozowej playlisty "Nigdy nie znajdziesz takiego pięknego, zdolnego jak ja". Za ponad rok na pewno z dumą będziesz śledził przebieg uroczystości odbywających się na placu apelowym Centralnej Szkoły PSP w Częstochowie, podczas których twój syn - kadet Adrian - będzie promowany na pierwszy stopień aspirancki Państwowej Straży Pożarnej - podkreślił. 

Przy dźwiękach sygnałów alarmowych wozów straży pożarnej w obecności salutujących pocztów sztandarowych i oddających honory strażaków Artur Pawlak spoczął na cmentarzu w Szkaradowie. 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
reklama
logo