Choroba, która przyszła nagle
Jeszcze w 2022 roku Łukasz był silnym, energicznym mężczyzną. Pracował, planował przyszłość, bawił się z czwórką swoich dzieci. Diagnoza spadła na niego jak wyrok: SLA. To choroba, która krok po kroku, bezlitośnie odbiera sprawność mięśni. To, co dla nas jest oczywistością – jak umycie się, wyjście po bułki do sklepu czy skręcenie szafki - dla Łukasza stało się barierą nie do przejścia.
"Mały bohater" i wielka miłość
Mimo że ciało odmawia posłuszeństwa, duch Łukasza pozostaje niezłomny, a to za sprawą jego najbliższych. Jego codzienność to wzruszający obraz rodzinnej solidarności.
- Mój 9-letni syn naprawia drobne domowe rzeczy i skręca meble pod moim okiem, bo moje ręce nie mają już siły - opisuje Łukasz.
Najstarsza, 11-letnia córka pomaga mamie w opiece nad najmłodszym rodzeństwem (3 lata i 1,5 roku). Żona Łukasza cały swój czas dzieli między opiekę nad chorym mężem a wychowanie czwórki dzieci. To walka o godność, która toczy się każdego dnia w czterech ścianach mieszkania na pierwszym piętrze.
Schody, które stały się więzieniem
Łukasz mieszka w bloku bez windy. Bez specjalistycznego sprzętu każde wyjście z domu jest logistyczną operacją ponad siły. Obecnie opuszcza mieszkanie praktycznie tylko na wizyty u lekarzy. Schodołaz, specjalistyczny wózek i dostosowanie łazienki – to nie są luksusy. To podstawowe narzędzia, które pozwolą mu zachować samodzielność i znów poczuć słońce na twarzy.
Choć Łukasz nie mieszka już w gminie Bojanowo, tylko w powiecie nowotomyskim, to tutaj są jego korzenie. Tutaj zostawił cząstkę siebie i tutaj wciąż mieszkają ludzie, którzy go pamiętają. Koszty rehabilitacji, leków i sprzętu medycznego drastycznie przewyższają budżet rodziny, w której jedynym źródłem dochodu są świadczenia socjalne.
Jak można pomóc?
Każda złotówka to krok bliżej do zakupu schodołazu i rehabilitacji, która spowalnia postęp choroby. Jeśli nie możesz pomóc finansowo – udostępnij informację o zbiórce. Pokażmy, że w gminie Bojanowo o swoich się nie zapomina.
Link do zbiórki: TUTAJ