Pożar w Miejskiej Górce
Po godz. 14.00 wpłynęło zgłoszenie z Miejskiej Górki. Z uzyskanych informacji wynikało, że prawdopodobnie pali się falownik od fotowoltaiki. W budynku przy ul. Wojska Polskiego panowało zadymienie.
Na miejsce zadysponowano strażaków zawodowych z Rawicza i ochotników z Miejskiej Górki. Ich interwencja trwała ponad godzinę.
Jako pierwsi dotarli strażacy z Miejskiej Górki. Po zabezpieczeniu terenu akcji, ubrani w aparaty ochrony dróg oddechowych weszli do budynku.
- Stwierdzili, że panuje tam duże zadymienie - mówi st. asp. Paweł Wolny, kierujący działaniami ratowniczymi z Komendy Powiatowej PSP w Rawiczu.
Po chwili ochotników w działaniach wsparli ich strażacy zawodowi.
- Nie palił się falownik instalacji fotowoltaicznej, tylko skrzynka z bezpiecznikami, zasilająca grzałki od bojlera. Pożar został bardzo szybko ugaszony - mówi st. asp. Paweł Wolny. - Pomieszczenie zostało oddymione przy pomocy wentylatora. Na miejsce przyjechało też pogotowie energetyczne, które odcięło całkowicie zasilanie w budynku - dodaje.
Na szczęście, nikomu nic się nie stało. W budynku nie stwierdzono obecności tlenku węgla ani innych gazów. Prawdopodobną przyczyną zdarzenie było przegrzanie się leciwej instalacji, która doprowadzała zasilanie do grzałek od wody.
Włączona czujka tlenku węgla w Rawiczu
Cztery wozy straży pożarnej mogli dostrzec pieci oraz kierowcy przejeżdżający ul. Bohaterów Westerplatte. Strażacy interweniowali w jednym z bloków w Rawiczu. Zgłoszenie wpłynęło po godz. 16.00.
- Po wskazaniu mieszkania, w którym włączyła się czujka czadu, ratownicy weszli tam zabezpieczeni w aparaty ochrony dróg oddechowych - mówi st. asp. Paweł Wolny.
Ustalono, że w mieszkaniu pojawił się czad. Miernik strażacki wykazał 60 ppm-ów.
- Przewód, który odprowadzał spaliny z pieca gazowego, był nieskręcony. Spaliny wydostawały się - wskazuje strażak.
Zalecono, by nie używać pieca do momentu przeprowadzenia przeglądu technicznego przez serwisanta. Zostały sprawdzone wszystkie mieszkania w pionie bloku mieszkalnego. Zagrożenia nie stwierdzono.
Działania strażaków zawodowych z Rawicza i ochotników z Izbic trwały kilkadziesiąt minut.