Reklama

Reklama

Prymicja ojca Aleksego Morysona

Opublikowano: czw, 31 maj 2018 11:48
Autor:

Prymicja ojca Aleksego Morysona - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Reklama

17 maja w Poznaniu w kościele Ojców Franciszkanów Aleksy Jędrzej Moryson przyjął święcenia kapłańskie. Zgodnie ze zwyczajem, mszę prymicyjną odprawił w rodzinnej parafii w Jutrosinie.

- Po 40 latach wymodliliśmy się i doczekaliśmy kolejnego kapłana - przypomniał proboszcz ks. Tadeusz Jaskuła. - Dziś to Aleksy jest najważniejszy w tym kościele - nawet od proboszcza. Msza prymicyjna jest też najważniejszą w życiu mszą świętą w życiu każdego kapłana. Wiarę kapłana poznaje się po sposobie odprawiania mszy. Ojciec Błażej - starszy kapłan noszący w sobie wiele mądrości, powiedział kiedyś: „Każdą mszę świętą odprawiaj tak, jakby to była ostatnia w życiu” - podkreślił w kazaniu ojciec Leonard Bielecki, franciszkanin z Poznania.

Na zakończenie mszy świętej o. neoprezbiter udzielił wszystkim specjalnego, indywidualnego błogosławieństwa.

Przy okazji otrzymali oni pamiątkowy obrazek. Prymicjant dziękował za wychowanie, wsparcie, rady, wskazówki, a nawet rozmowy między innymi rodzinie, księżom, nauczycielom i parafianom. W uroczystości wzięli udział zaprzyjaźnieni franciszkanie, księża oraz liczne delegacje i jutrosińscy parafianie.

Jak to się stało, że ojciec Aleksy wstapił do zakonu i dlaczego akurat do franciszkanów? Szczegóły w Życiu Rawicza 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    Miki

    Widać od razu ze to ksiadz z powołania.

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    Obiektywny

    Byłem i doświadczyłem. Niesamowite przeżycie i duma z kolegi z młodzieńczych lat. Powodzenia Jędrzeju!