Gdy w punkcie obrad dotyczącym interpelacji głos zabrała radna Monika Ratajczak, nikt nie spodziewał się tak mocnych sformułowań. Przedmiotem jej wystąpienia stały się pieniądze na stypendia i nagrody motywacyjne dla uczniów szkół podstawowych.
Radna żąda wyjaśnień i planu naprawczego
Radna Monika Ratajczak, powołując się na analizę budżetu na 2026 rok, wskazała, że kwota 45 000 zł zarezerwowana na pomoc motywacyjną omija dzieci z mniejszych miejscowości.
- Składam interpelację w sprawie rażących nierówności w dostępie i podziale środków na stypendia. Realny dostęp do tych funduszy mają wyłącznie uczniowie z Miejskiej Górki i Dłoni. Dlaczego przez cały czas funkcjonowania tych form pomocy nikt nie zainteresował się losem i wynikami dzieci ze szkół w Konarach i Sobiałkowie. Dlaczego pan burmistrz, rada miejska oraz dyrektorzy szkół dopuścili do sytuacji, w której ignorowana jest zasada równości i sprawiedliwości wobec wszystkich dzieci z terenu gminy? Dlaczego Centrum Usług Wspólnych nie zwróciło uwagi na rozbieżności w budżetach szkół podstawowych naszej gminy i nie zaproponowało dyrektorom pozyskania środków pomocowych w zakresie stypendium i pomocy motywacyjnej z gminy. Uważam za niedopuszczalne, aby miejsce zamieszkania lub przynależność do konkretnego obwodu szkolnego decydowały o możliwości otrzymania nagrody za trud włożony w naukę. Każde dziecko w naszej gminie powinno czuć się tak samo doceniane przez lokalny samorząd. W związku z powyższym żądam podjęcia natychmiastowych prac komisji rady - mówiła radna.
To jednak nie koniec listy oczekiwań Moniki Ratajczak. Podczas swojego wystąpienia domagała się ona także radykalnego zwrotu w polityce gminy:
- Żądam podjęcia natychmiastowych prac komisji rady miejskiej w celu ujednolicenia regulaminu wsparcia materialnego. Każde dziecko powinno czuć się tak samo doceniane. Oczekuję wyczerpującej odpowiedzi oraz przedstawienia konkretnego planu naprawczego, który położy kres dyskryminacji części uczniów naszej gminy - apelowała Monika Ratajczak.
Burmistrz: „Myli się pani w zupełności”
Wypowiedź radnej wyraźnie poruszyła burmistrza Miejskiej Górki Karola Skrzypczaka, który uznał jej słowa za niesprawiedliwy atak na samorząd i dyrektorów szkół.
- Gmina, ja, ani radni nie stworzyliśmy żadnego gminnego programu stypendialnego. To po pierwsze. Jest pani również członkiem komisji oświaty. Uważam, że odrobinę więcej czasu, gdyby pani poświęciła tej interpelacji. to ona by mogła brzmieć inaczej. Każdy nauczyciel zabiegający o stopień awansu, czy to stopień mianowany czy dyplomowany, jest zobowiązany znać przepisy prawa oświatowego. I tutaj stypendia, które są wypłacane, są wypłacane zupełnie w innym trybie. Jest to inicjatywa dyrektorów szkół opiniowana na posiedzeniu rady pedagogicznej. Dyrektor formuje tą kwotę w budżecie swojej szkoły, który też w wielu przypadkach jest przedstawiany radzie pedagogicznej. Dopiero wtedy stypendia są uruchamiane. Natomiast ani radni, ani burmistrz nie stworzyliśmy żadnego gminnego programu stypendialnego. Także proszę nie używać słowa typu dyskryminacja, bo takie słowo jest bardzo poważnym zarzutem. Niech pani złoży skargę do swojej komisji na mnie, że jestem osobą, która wprowadza dyskryminację wśród uczniów, bo jest to nieprawda - przekonywał burmistrz.
CUW: Nie możemy wkraczać w kompetencje dyrektorów
Kierownik Centrum Usług Wspólnych, Maria Antkowiak, również stanęła w obronie procedur, tłumacząc, że urzędnicy nie mają prawa narzucać szkołom, jak mają nagradzać uczniów.
- Administracja działa w granicach prawa. Regulamin przyznawania stypendiów określa dyrektor szkoły. Absolutnie nie mamy kompetencji, żeby wkraczać w tworzenie planu finansowego jednostek budżetowych – wyjaśniała, dodając, że szkoły w Miejskiej Górce i Dłoni po prostu dopełniły formalności, których zabrakło w innych placówkach.
Radny Synoracki: „Proszę nie przerzucać odpowiedzialności”
W sukurs burmistrzowi przyszedł radny Krzysztof Synoracki, który wprost wskazał winnych obecnej sytuacji, odsuwając zarzuty od rady miejskiej.
- Rada gminy nie ma nic do tego. To jest kwestia dyrektorów szkół. Proponuję, żeby rady pedagogiczne w Konarach i Sobiałkowie opracowały regulamin. Bardzo proszę nie przerzucać odpowiedzialności za stypendium dyrektora na radę gminy - uciął radny.
Pomimo stanowczej obrony urzędników, radna Ratajczak pozostała przy swoim, apelując o współpracę i sprawiedliwość:
- Podzielmy te kwoty sprawiedliwie. Stwórzmy jeden regulamin, który będzie obowiązywał na terenie całej gminy. My jesteśmy głosem ludzi - zaznaczała.