Jak ustaliło „Życie Rawicza” dramat rozegrał się w drugi dzień świąt, w godzinach wieczornych. Do rawickiego szpitala 27-letnia matka przywiozła swoją córkę. Wcześniej, w domu 10-miesięczna dziewczynka prawdopodobnie zaczęła „charczeć” i „dusić się”. Matka nie zdecydowała się wezwać pogotowia ratunkowego, a na własną rękę przywiozła niemowlaka do szpitala. Lekarz, który zajął się małym pacjentem stwierdził, że dziecko nie żyje, a o sprawie poinformował policję. (kac)
Więcej na ten temat w środowym wydaniu „Życia Rawicza”