Do serii kradzieży dochodziło od początku roku. Nieznani jeszcze wówczas sprawcy przedostawali się do pomieszczeń aż dwanaście razy. Złodzieje nie pogardzili niczym, co miało jakąkolwiek wartość i nadawało się do sprzedaży. Jak ustalili funkcjonariusze, zrabowane przedmioty wywozili samochodem i sprzedawali w punktach skupu złomu. Wartość utraconego mienia właściciel oszacował na około 25 tys. zł.
Policjanci urządzili na złodziei zasadzkę. Funkcjonariuszom udało się przyłapać ich „na gorącym uczynku”. - Mężczyźni próbowali uciekać, jednak po krótkim pościgu zostali zatrzymani - mówi asp. Beata Jarczewska. Usłyszeli już zarzuty, za które grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. (kac)