Temat stawu, a raczej jego stanu nie jest nowy. Latem zeszłego roku mieszkańcy Płaczkowa prosili redakcję „Życia” o interwencję w sprawie zarośniętego zbiornika. Sięgające po pas chwasty utrudniały kierowcom widoczność. Wówczas wiceburmistrz Marek Glura zapewniał, że staw zostanie doprowadzony do porządku. Informował, że gmina stara się o pieniądze na jego renowację z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wówczas koszt odnowienia akwenu oszacowano 84 tys. zł.
Gmina dofinansowanie dostała - ponad 53 tys. zł. W listopadzie tego roku urząd ogłosił zapytanie ofertowe na renowację stawu. Zgłosiły się dwie firmy. Każda z propozycji cenowych przekroczyła zaplanowaną na ten cel kwotę. Wybrano ofertę firmy z Jaraczewa (powiat jarociński) - za nieco ponad 106.000 zł.
Wykonawca wybrany, będziemy teraz wnioskować do rady miejskiej, żeby przesunęła środki na kolejnej sesji - prawdopodobnie jeszcze w grudniu - zapowiada Marek Glura - i wtedy podpisalibyśmy umowę z wykonawcą.
Jeśli radni przychylą się do wniosku burmistrza, będą musieli dołożyć z budżetu gminy prawie 53 tys. zł.
Prace powinny rozpocząć się na początku stycznia i potrwać maksymalnie do końca marca, chyba, że pogoda coś zepsuje - mówi Marek Glura.
Informuje, że staw ma być wyczyszczony i uformowany, wymienione ogrodzenie, zamontowane ławki, ławostoły oraz stół do pingponga.
Komentarze (0)