To nie miało prawa się tam znaleźć. Nietypowe znalezisko i ogromne straty w gminach

Opublikowano:
Autor:

To nie miało prawa się tam znaleźć. Nietypowe znalezisko i ogromne straty w gminach - Zdjęcie główne
Autor: Wodociągi Gminne w Pakosławiu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy gmin Pakosław, Jutrosin i Miejska Górka mogą słono zapłacić za błędy pojedynczych osób. Wodociągi Gminne alarmują: zaledwie 1,5 miesiąca nowego roku wystarczyło, by doprowadzić do strat idących w dziesiątki tysięcy złotych. Powód? Kanalizacja traktowana jak śmietnik, w której zamiast papieru lądują... mopy i ubrania.
reklama

Kronika zniszczeń. 45 dni i 3 zniszczone pompy

Sytuacja w Wodociągach Gminnych sp. z o.o. w Pakosławiu stała się krytyczna. Choć rok 2026 ledwo się rozpoczął, brygady techniczne już trzykrotnie musiały wyciągać z systemu całkowicie zniszczone, nowoczesne pompy. Ostatnia awaria była wyjątkowo absurdalna - urządzenie zostało zablokowane i spalone przez zwykły mop, który nigdy nie powinien trafić do odpływu.

Skala problemu jest ogromna, a koszty porażające. Cena jednej nowej pompy waha się od 9 000 zł do nawet 35 000 zł. Pieniądze te, zamiast zasilać fundusz inwestycyjny i poprawiać jakość usług dla mieszkańców Pakosławia, Jutrosina i Miejskiej Górki, są "utapiane" w naprawach awarii, których można było uniknąć.

reklama

Dlaczego rachunki za ścieki są tak wysokie?

Wodociągi Gminne otwarcie komunikują brutalne fakty: gospodarka ściekowa nie jest biznesem dochodowym. Rok 2025 spółka zamknęła stratą przekraczającą 600 000 zł. Na tę kwotę składają się nie tylko naprawy, ale też:

  • Drastyczny wzrost kosztów energii (przepompownie muszą pracować 24/7),
  • Surowe normy środowiskowe i kosztowne badania laboratoryjne,
  • Problemy z osadami, których utylizacja jest z roku na rok droższa.
reklama

Każda wrzucona do toalety nawilżana chusteczka, szmata czy plastikowy element to "pętla", która zaciska się na wirniku pompy. Gdy urządzenie staje, dochodzi do zalania przepompowni, co generuje kolejne koszty i ryzyko skażenia terenu.

Apel do mieszkańców. Toaleta to nie śmietnik

Przedstawiciele wodociągów przypominają o prostej zasadzie, która chroni portfele wszystkich mieszkańców regionu: do toalety trafiają wyłącznie ścieki bytowe i papier toaletowy.

- To dziesiątki tysięcy złotych wydawane nie na rozwój sieci, lecz na naprawianie szkód. Za to ostatecznie płacimy wszyscy - czytamy w oficjalnym komunikacie spółki.

reklama

Regularne wyrzucanie do sieci ubrań, odpadów higienicznych czy materiałów tekstylnych to prosta droga do podwyżek opłat eksploatacyjnych. W obliczu coraz trudniejszych wymogów ekologicznych, współpraca mieszkańców jest kluczowa, by utrzymać stabilność systemu wodno-kanalizacyjnego w całym regionie.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
reklama
logo