Sołectwo Tarchalin w gminie Bojanowo zawsze było jednym z najaktywniejszych w gminie. Za czasów byłego sołtysa, nieżyjącego już Józefa Czerwińskiego przy boisku i świetlicy wiejskiej powstała zewnętrzna architektura, która sprawiła, że miejsce to stało cię centrum wielu wydarzeń nie tylko wiejskich, ale gminnych.
Ostatnio jednak o Tarchalinie słychać więcej w kontekście nie wydarzeń, ale kwestii sołeckich. Odkąd bowiem była sołtys Urszula Czerwińska (żona pana Józefa) - z racji wieku i stanu zdrowia zrezygnowała, temat ten ciągle powraca.
Co prawda wyłoniono nowego sołtysa, jednak jego kadencja była bardzo krótka. Zrezygnował on z pełnienia funkcji, uznając, że nie będzie w stanie należycie wypełniać nałożonych na niego obowiązków.
Gdy w kolejnych wyborach udało się wyłonić nowego lidera (został nim Patryk Karaś), doszło do kolejnego kryzysu - tym razem rezygnację złożyli członkowie rady sołeckiej. Dymisje wymusiły na gminie Bojanowo konieczność ponownego zwoływania zebrań wiejskich w celu uzupełnienia składu władz sołeckich i ustabilizowania sytuacji we wsi.
Mimo to sołectwo nadal zmaga się problemami organizacyjnymi i brakiem realizacji zadań z funduszu sołeckiego. O co dokładnie chodzi?
Zbliża się czas wielu plenerowych wydarzeń i mieszkańcy samego Tarchalina oraz okolicznych miejscowości zwracają uwagę, że zarówno świetlica, jak i tereny wiejskie nie są zadbane, a dodatkowo przepadł fundusz sołecki za miniony rok.
Takie informacje dotarły także do redakcji z prośbą o podjęcie tematu. Zapytaliśmy więc o te kwestie zarówno władze gminy Bojanowo, jak i samego sołtysa.
Przepadło 14 tysięcy złotych
Fundusz sołecki to środki finansowe wyodrębnione w budżecie gminy, które są zarezerwowane na realizację przedsięwzięć służących poprawie warunków życia mieszkańców danego sołectwa. To mieszkańcy podczas zebrania wiejskiego podejmują ostateczną decyzję o tym, na co zostaną wydane pieniądze z funduszu.
Sołtys pełni funkcję lidera, który powinien organizować proces ustalania budżetu i czuwać nad jego realizacją, często przy wsparciu zaangażowanej grupy mieszkańców. Pieniądze mogą być wykorzystane na konkretne zakupy lub inwestycje, ale fundusz musi zostać zrealizowany w określonym roku budżetowym. Jeśli zaplanowane zadania nie zostaną wykonane w terminie, pieniądze wygasają i nie przechodzą na kolejny rok.
- Podobno za te pieniądze miał być kupiony garaż wolnostojący, choć nie do końca rozumieliśmy tę potrzebę. Skoro jednak pomysł upadł, warto było rozważyć wydanie środków na coś innego, potrzeb jest dużo - opisują mieszkańcy sołectwa.
Burmistrz Bojanowa, Paulina Wolsztyniak, potwierdza te doniesienia.
- Fundusz sołecki w Tarchalinie rzeczywiście nie został zrealizowany w ubiegłym roku na kwotę niecałych 14 tys. zł. Nie doszło do zakupu garażu. Sołtys przekazał jedynie w naszej ostatniej rozmowie, że bardzo mała liczba osób uczestniczy w zebraniach wiejskich dotyczących ustalenia budżetu, a to mieszkańcy podejmują decyzję na co ma być wydawany fundusz sołecki. Bardzo fajnie to prosperuje w większości sołectw. Dodatkowo jeszcze, jeżeli są inicjatywy, które przewyższają fundusz sołecki, zawsze z dużą otwartością zarówno ja, jak i rada miejska wspieramy je dodatkowymi środkami. Tu pieniądze przepadły, bo fundusz nie przechodzi na kolejny rok - wyjaśnia Paulina Wolsztyniak.
Świetlica i teren wokół niej pod lupą. „Wioska nie jest prowadzona jak wcześniej”
Problem zaniedbanego mienia dostrzega również sama burmistrz, która patrzy na sprawę z dwóch perspektyw.
- Przeprowadziłam w ubiegłym roku z panem sołtysem rozmowę na temat tego, że sama widzę i docierają do mnie sygnały, że wioska nie jest prowadzona w sposób taki, jak wcześniej. Zadeklarował, że oczywiście dołoży wszelkich starań, żeby to poprawić. Przyznam, że nie przyniosło to rezultatu. Ale to nie ja jestem „pracodawcą” sołtysa - zaznacza Paulina Wolsztyniak.
Przypomina, że sołtys jest wybierany przez mieszkańców danej wsi i to oni mogą go „rozliczać” oraz sprawdzić, jak sołtys wykonuje swoje obowiązki.
- Jeżeli chodzi o opiekę nad salą wiejską, czy placami zabaw i terenami sportowo-rekreacyjnymi w sołectwie, z tego tytułu sołtysom przysługuje miesięczna dieta stanowiąca swoistą rekompensatę wydatków wynikających z pełnienia tych obowiązków. Także, co do zasady, obowiązek utrzymania sali wiejskiej i dbania o place zabaw na obszarach wiejskich, spoczywa na sołtysie. Musimy też mieć na względzie to, że sołtys w pewnym stopniu pełni rolę lidera na obszarach wiejskich. Czy ma za sobą rzeszę osób, która chciałaby, bądź mogłaby mu pomóc? Czy z takimi prośbami sołtys wychodził do mieszkańców? Trudno mi powiedzieć. Myślę, że to jest pytanie do niego. Czy rzeczywiście jest tak, że on prosi o pomoc i słyszy odmowy, czy oczekuje, że ktoś sam z taką inicjatywą wyjdzie? - mówi włodarz gminy Bojanowo.
Nie ukrywa jednak, że jako burmistrz, a także mieszkanka Tarchalina dostrzega, że stan zarówno świetlicy, jak i terenów zielonych odbiega od tego, jak to wyglądało we wcześniejszych latach.
Sołtys Tarchalina: „Nie będę komentował”
Próba uzyskania wyjaśnień od obecnego sołtysa, Patryka Karasia, zakończyła się krótkim oświadczeniem. Na ten moment włodarz wsi nie zdecydował się na merytoryczne odniesienie do zarzutów dotyczących zaniedbań i utraconego funduszu.
- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania i nie będę komentował tej sprawy - odpowiedział sołtys. Zapowiedział jedynie, że sprawę będzie wyjaśniał osobiście na spotkaniu z paniami burmistrz.