Starsze małżeństwo opiekowało się psami, ale żyło w skrajnych warunkach sanitarnych i materialnych, prawdopodobnie nie radząc sobie z sytuacją. Oboje są na rencie inwalidzkiej, z której starają się wykarmić siebie i zwierzęta.
"Odchody były wszędzie. Nie widać różnicy między miejscem do życia i spania właścicieli i miejscami wypróżniania się zwierząt - odchody i odrażający smród były odrzucające. Psy miały co jeść, miały gdzie spać w tym cuchnącym barłogu, ale rozmnażały się bez kontroli, doprowadzając do sytuacji, w której ich liczebność przekroczyła możliwości panowania nad nią przez właścicieli, dlatego szukali możliwości adopcji dla nich. Właścicielom trudno odmówić troski o psy, spały w domu, gdziekolwiek chciały, w cieple, ale skala problemu pozostaje zatrważająca" - napisano w relacji z interwencji.
Stowarzyszenie "Szansa" zwróciło uwagę, że w tej sytuacji nie tylko zwierzęta wymagają pomocy i właściwej opieki, ale przede wszystkim ich właściciele.
"Sposób funkcjonowania na co dzień jest ich prywatnym i świadomym wyborem"
Jak przekazała w marcu Joanna Kuczyńska, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Bojanowie, pracownikom socjalnym placówki znana jest sytuacja życiowa tych osób. Sprowadziły się one do gminy Bojanowo kilka lat temu. Sposób funkcjonowania na co dzień jest ich prywatnym i świadomym wyborem, który prowadzili również w poprzednim miejscu zamieszkania w innej gminie.
Do 18 marca, kiedy wpłynęło do OPS-u zgłoszenie w sprawie udzielenia im pomocy, zainteresowani nie korzystali z żadnych świadczeń pomocy społecznej. Oni sami, ani też inne osoby nie zgłaszały takiej konieczności. W odpowiedzi na zgłoszenie stowarzyszenia "Szansa", pracownicy udali się jednak na opisywaną posesję.
- Zapewniamy również, że zostało zaproponowanych im kilka form pomocy ze strony ośrodka, dotyczących załatwienia bieżących spraw życiowych, w tym pomoc przy uprzątnięciu domostwa, jednak nie wyrazili póki co chęci i potrzeby skorzystania z nich - poprosili o czas do namysłu. Jednocześnie informujemy, że sytuacja finansowa zainteresowanych nie kwalifikuje ich do bezpośredniej, finansowej pomocy ze strony OPS-u w Bojanowie - mówiła kilka tygodni temu Joanna Kuczyńska.
Bojanowianie oczekiwali jedynie pomocy związanej ze znalezieniem odpowiednich właścicieli dla części psów, w tym kilkunastu szczeniaków, gdyż liczba zwierząt przerosła już ich możliwości.
- Zainteresowani zapewnili, że w chwili, kiedy nie będą mieli na utrzymaniu tak dużej liczby psów, co wiąże się ze znacznymi kosztami przeznaczanymi na zakup karmy, poradzą sobie finansowo - informowała szefowa OPS-u.
Ruszyła zbiórka na rzecz mieszkańców
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.