„Przez bielenie chronimy drzewka młode od złych wpływów słońca zimowego, czyli zgorzeliny” - czytamy. „U drzew starszych osiągamy przez bielenie późniejszy rozwój kwiatu, co przy wiosennych mrozach wielką przynosi czasami korzyść, bo niech tylko o jeden dzień później po mrozie drzewko zakwitnie, a uratował się cały urodzaj”.
Autor artykułu podkreśla, że przez bielenie „niszczymy pasorzyty zwierzęce i roślinne”, a także chronimy drzewa „od szkód, wyrządzanych przez gryzoniów i inne zwierzęta jak koty i owce”.
Ciekawy jest podany przepis na przyrządzenie środka bielącego. „Do bielenia drzew używany świeżo gaszonego wapna, do którego dodajemy równą ilość gliny i krowieńca dolewając do tego dostateczną ilość wody, mieszamy tak długo, dopóki nie powstanie rzadka papka...”
W artykule są też wskazówki jak prawidłowo bielenie przeprowadzić.
Podkreślono rozszerzonym drukiem: „Bielić najlepiej późną jesienią i w zimie podczas dni łagodniejszych”.
Co ciekawe, pod artykułem podpisanym (-) Ekkert Starosta Powiatowy, zamieszczono polecenie dla sołtysów, aby dopilnowali bielenia drzew w sadach, a o wykonaniu zadania meldowali wójtom.
Co to jest krowieniec i jak go przygotować?
Krowieniec to nawóz naturalny uzyskiwany przez fermentację kału bydlęcego wymieszanego z wodą. Krowieńcem określany bywa też obornik bydlęcy. Krowieniec, sam lub wymieszany z gliną, był również używany do ogacania (ocieplania i uszczelniania) kószek (ul ze słomy w kształcie stożka) oraz barci.
W składzie tego nawozu naturalnego znajdują się spore ilości wapnia, magnezu, potasu oraz fosforu. Im nawóz z krowich placków jest świeższy, tym więcej w nim jest tych składników. Warto wiedzieć, że świeżo zebrane placki mają o 0,45 - 0,7% azotu więcej niż już wyschnięte. Najlepiej zebrać je latem na pastwisku i użyć możliwie szybko.
Aby przygotować krowieniec, krowi obornik wkłada się do wiadra, do około jednej trzeciej pojemności, potem dopełnia się wodą. Całość należy zostawić w cieniu na około tydzień, do czasu aż na powierzchni wody pojawi się piana. Przy plackach świeżych będzie piany więcej, przy tych wysuszonych, mniej.
Komentarze (0)