Jak wiadomo, zasiana marchew potrzebuje dość długiego czasu, by nasiona wykiełkowały. Przez ten okres zagonów nie można pielić. Problem w tym, że wtedy - jak pisze autor artykułu w Rawicko-Krobskim Dzienniku Powiatowym - "zielsko się wzmaga i wyrastającą marchiew przydusza".
Podaje więc radę: „...do nasienia marchwi przemieszać około 8 do 10% rzepy”. Rzepa kiełkuje już po kilku dniach, wskazując miejsce, gdzie pojawi się marchew.
„To wiedząc, można wyplewić zielsko wkrótce po siewie, bez obawy naruszenia nasienia marchwi” - pisze autor porady.
Potem rzepę można wyrwać, poprzerywać zbyt gęsty siew i „osiągnie się plon podobny temu jakiby się osięgnął bez przymieszywania innego nasienia”.
Może warto spróbować zastosować tę radę?
Na zdjęciach oryginalny tekst ↓
Komentarze (0)