Reklama

Chcieli ukraść drewno z lasu. Ich wizerunek i auto zarejestrowały kamery [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Do pięciu lat pozbawienia wolności grozi dwóm mieszkańcom gminy Bojanowo. Chcieli ukraść drewno z lasu. Dzielnicowi zatrzymali ich na gorącym uczynku.

Do interwencji policji doszło wczoraj (3.08.2022) po godz. 16.00. Pomocne w ustaleniu podejrzanych o kradzież były nagrania z monitoringu leśników.

35-latek z gminy Bojanowo i 28-latek z gminy Bojanowo z lasu w rejonie miejscowości Tarchalin dokonali kradzieży drewna opałowego w ilości 2,31 metra sześciennego o wartości 510 zł 30 gr na szkodę Nadleśnictwa Piaski. Sprawcy zatrzymani zostali na gorącym uczynku przez dzielnicowych - relacjonuje mł. asp. Arkadiusz Wróblewski, profilaktyk KPP Rawicz.

Dodaje, że drewno zostało odzyskane, a sprawcy po przesłuchaniu - zwolnieni. Mężczyznom postawiono zarzut kradzieży. Będą odpowiadali przed sądem. Grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności. 

Ten przykład świadczy o tym, że nie warto dla kilku metrów sześciennych ryzykować. Zachęcamy do kontaktu z leśniczymi. Oni powiedzą, na jakich zasadach i gdzie można pozyskiwać drewno - podkreśla leśniczy Maciej Rybacki. rzecznik prasowy Nadleśnictwa Piaski. - Przypominamy także, że teren Nadleśnictwa Piaski jest monitorowany. Informują o tym tabliczki przy głównych drogach wjazdowych do lasu. Wszelkie zachowania niezgodne z prawem będą zgłaszane odpowiednim służbom - dodaje. 

Gałęzie nie są za darmo. Nie można ich zbierać bez zgody

Wbrew niektórym pojawiającym się w przestrzeni publicznej poglądom, drewna, a także gałęzi nie można pozyskiwać z lasu za darmo. Cena „gałęziówki” uzależniona jest od tego, czy jest ona iglasta, czy liściasta. Według stosowanego przelicznika, metr przestrzenny gałęzi daje 0,25 metra sześciennego drewna. Za taką ilość trzeba zapłacić: 9,23zł za gałęzie iglaste i 17,84 zł - za liściaste.

Są to ceny sprzedaży Nadleśnictwa Piaski. Trzeba pamiętać, że każde nadleśnictwo samo kształtuje swoje ceny sprzedaży surowca - zastrzega leśniczy Maciej Rybacki, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Piaski. 

Co więcej, bez zgody leśniczego w lesie nie wolno nawet pozbierać gałęzi na ognisko.

Jest to taki sam surowiec, jak każdy inny i również za niego trzeba zapłacić. Należy najpierw zgłosić się do miejscowego leśniczego, który pokaże powierzchnię, na której można gałęzie pozyskiwać - tłumaczy Maciej Rybacki.

Procedury są ustalone przez Lasy Państwowe. Najpierw należy podpisać oświadczenie i otrzymać upoważnienie do pozyskiwania drewna ze wskazanego miejsca. Zebrane drewno należy układać w stosy, aby leśniczy mógł je pomierzyć. Każdy grubszy konar będzie wyceniany jako drewno opałowe, a więc o wiele drożej.

Dużo się wycina, a opału coraz mniej 

Dla przemysłu leśnego drewno na opał jest produktem ubocznym. Lasy Państwowe w pierwszej kolejności starają się pozyskać drewno tartaczne najlepszej jakości, a więc takie do produkcji np. oklein i sklejek, belek dla budownictwa czy płyt meblowych. Reszta, tzw. drewno średniowymiarowe, jest sprzedawane m.in. do produkcji papieru, czy na europalety. To, co pozostaje - drewno najgorszej jakości przeznaczane jest na opał.

Ktoś kiedyś wyliczył, że zastosowań drewna jest ponad 30 tysięcy. Jak więc widać, opał jest tylko kroplą w tym morzu produktów - podsumowuje Maciej Rybacki.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE