- Słyszałem kilka wozów strażackich i już bałem się, że znowu się pali. Podczas zeszłorocznego pożaru była maskara, śmierdziało i nie można było otworzyć okna - opowiada czytelnik.
Śmieci, ale nie z zakładu recyclingowego
Jak relacjonuje bryg. Krzysztof Skrzypczak z KP PSP w Rawiczu, miejscowa jednostka, o godz. 23:57, otrzymała zgłoszenie o dużym zadymieniu w okolicach zakładu recyclingu w Rawiczu.
- Po przybyciu na miejsce, podczas rozpoznania, okazało się, że na terenie zakładu nic się nie dzieje - wskazuje Krzysztof Skrzypczak.
Dodaje, że strażacy rozpoczęli poszukiwania źródła dymu. Ustalono, że w piecu jednej z firm spalane były odpady kartonowe i to wywołało silne zadymienie i złudzenie pożaru. Do trwającej 55 minut akcji zadysponowano 6 zastępów strażackich: 3 z PSP Rawicz, OSP Słupia Kapitulna, OSP Sarnowa i OSP Miejska Górka.
- Strażacy kazali wygasić piec, a osoba odpowiedzialna za spalanie śmieci ma się zgłosić do naszej komendy i złożyć wyjaśnienia, co tam dokładnie robiła - podsumował strażak.
Komentarze (0)