Lipowa pod lupą. Mieszkaniec wylicza błędy i pyta o priorytety gminy

Opublikowano:
Autor:

Lipowa pod lupą. Mieszkaniec wylicza błędy i pyta o priorytety gminy - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
11
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości„Dlaczego pani burmistrz szła środkiem drogi? Bo po chodniku nie da się przejść” - zapytał i od razu odpowiedział jeden z mieszkańców Bojanowa na ostatniej sesji rady miejskiej. Zwrócił tym samym uwagę na konieczność remontu ulicy Lipowej i dopytywał o to, co dla gminy jest ważniejsze: nowoczesne boiska i rewitalizacja parków, czy bezpieczeństwo seniorów i dzieci w drodze do szkoły.
reklama

Droga "zamieciona pod dywan"?

W styczniowej sesji rady miejskiej uczestniczył mieszkaniec miasta, który już pod koniec obrad zabrał głos w sprawach, które uważa za najpilniejsze do zrealizowania. 

- Gdzieś w okolicach maja minionego roku, będąc w oknie, widziałem tu obecną panią burmistrz, która szła środkiem jezdni. Dlaczego pani burmistrz szła środkiem jezdni? Odpowiedź przyjdzie za chwilę sama - zaczął zapowiadając, że odczyta pismo, które złoży także w sekretariacie urzędu. 

Zaznaczył, że jako obywatel i wyborca gminy Bojanowo, a mieszkaniec ulicy Lipowej - w imieniu wszystkich dzieci szkoły podstawowej, seniorów zamieszkałych obok niej, ludzi starszych i chorych uczęszczajacych do znajdującego się tam zakładu rehabilitacji - wnioskuje o pilny remont ulicy Lipowej, a zwłaszcza jej chodników.

reklama

Już wiemy, dlaczego pani burmistrz szła środkiem jezdni. Bo po tych chodnikach nie da się iść. Już 4-5 lat temu, jeszcze za poprzedniego burmistrza tę sprawę podnosiłem w związku z innymi. Nasz blok się kiedyś "topił", bo na obecnym targowisku były zarwane rury. W tym czasie pisałem pismo do gminy odnośnie tej ulicy i rur. Długa to była walka, dopiero po interwencji gazety, my się nie topimy. Kanalizację naprawiono - opisywał.

Jak mówił, w jego ocenie ulica Lipowa (nawierzchnia drogi i chodników) została jednak "zamieciona pod dywan", choć poprzednie władze deklarowały, że taka inwestycja zostanie zrealizowana.

reklama

- Półwiejską zrobili, a Lipową tylko 50 m przy samym browarze i jeszcze tak brzydko, że się patrzeć nie da. A ulice Kurpińskiego, Moniuszki, Słoneczna w Gołaszynie, gdzie szła taka nieutrwardzona droga, która łączyła ulice, ale na której nie ma wjazdu do żadnej posesji - po co ta droga została zrobiona? Za tę kostke i te krawężniki zrobiliby cały chodnik na całej ulicy Lipowej. To jest marnowanie pieniedzy. I tu apel do pani burmistrz: niech pani się nie daje nabrać. Trzeba tego pilnować, bo tak być nie może - przekonywał mieszkaniec ulicy Lipowej.

Czy wszystkie inwestycje są zasadne?

Bojanowianin przyznał, że czytał także aktualne uchwały dotyczące planowanych inwestycji i nie ukrywał, że niektóre - jego zdaniem - są mniej zasadne niż modernizacja uczęszczanej ulicy.

reklama

- Czy rewitalizacja Parku Kosynierów jest ważniejsza od takiej ulicy, gdzie wszystkie dzieci chodzą? Nie powiedziałbym. Budowa pelnowymiarowego boiska? Małe miasteczko, boisko ma, co z tego, że nie wymiarowe. Co jest znowu pierwsze? Budowa siłowni? Budujmy to, co jest naprawdę potrzebne i zgodnie z logiką - apelował.

Przy okazji zwrócił też uwagę na inne miejskie kwestie, które go zastanawiają, m.in. "kolizyjna" ścieżka do restauracji "Błękitna", trujące dymy z kominów, czy pustostan w sąsiedztwie remizy OSP. 

Burmistrz: "Musimy patrzeć na gminę całościowo"

Burmistrz Paulina Wolsztyniak podziękowała mieszkańcowi za obszerny opis sytuacji, która go niepokoi. Zastrzegła jednocześnie, że trudno jej się odnosić do decyzji, które były podejmowane przez poprzedników. Zasugerowała, by zapytać po prostu mieszkańców, czy im one służą.

reklama

- Jeżeli rzeczywiście była taka sytuacja, że szłam drogą, choć nie przypominam sobie, ale jeżeli pan tak mówi, to widocznie tak było. Myślę, że to nie jest tylko kwestia chodników na ulicy Lipowej, bo jest ich bardzo dużo. Prowadzimy takie rozmowy bardzo często. Tworzymy taki harmonogram, od czego zacząć w pierwszej kolejności. Wiele chodników jest w takim stanie, że trudno wybrać, które pierwsze trzeba zrobić. Rzeczywiście argument, który pan podniósł, dotyczący dzieci i osób starszych, jest dla mnie argumentem do tego, że poziom ważności tego konkretnego chodnika można uznać za jeden z pierwszych  - poinformowała.

Nie zgodziła się jednak z sugestią, że inne przeprowadzone lub zaplanowane zadania są mniej ważne.

Na Park Kosynierów były pozyskane środki zewnętrzne i powinniśmy się tylko cieszyć. To jest miejsce spotkań wielu pokoleń. To była dobra inwestycja. Boisko i siłownia - kto będzie z tego korzystał? W dzisiejszych czasach, kiedy młodzież i nie tylko, "żyje" przed ekranami - wszelka forma promowania i udostępniania takich obiektów jest w pełni uzasadniona. I nie mierzyłabym tego na złotówki, tak samo jak na środków na edukację i rozwój dzieci. Dziś piłkarze nie mogą grać w Bojanowie i muszą dojeżdżać, co jest uciążliwe, a co z osobami, które przychodziły na te mecze? Żyjemy tym sportem, jest on ważny i należy w to inwestować - przekonywała Paulina Wolsztyniak.

Poinformowała także, że pusty budynek po "energetyce" to sprawa złożona. Obiekt jest prywatny, a proponowane w poprzednich latach ceny były zbyt wysokie jak za nieruchomość, która niszczeje - jest nieogrzewana i w środku już "rosą drzewa". W jej ocenie korzystniej byłoby zbudować coś nowego, niż nabyć i modernizować coś, co było ładne i użyteczne, ale wiele lat temu. 


- Pana argumenty co do Lipowej mnie przekonują, ale proszę mieć na uwadze to, że często musimy podejmować trudne decyzje, bo gmina odpowiada za zaspokojenie wszystkich potrzeb, musimy patrzeć na gminę całościowo. Mam nadzieję, że również z tymi chodnikami powoli zaczniemy wychodzić na prostą - zadeklarowała.

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
reklama
logo