- Warto przejechać się tą drogą, żeby ocenić i powiedzieć na koniec: "nigdy więcej". Przetrwała może 1 rok, dosłownie jeden sezon zimowo- wiosenny. (...) Jazda po niej przypomina slalom, "tor wybojowy po serze szwajcarskim" - opisuje jeden z mieszkańców.
- Inwestycja ta jest ciągle w okresie gwarancji i nawierzchnia na pewno będzie poprawiona w sezonie wiosennym. Tak też robiliśmy w poprzednich sezonach. Niestety, tłuczeń po intensywym użytkowniu trzeba po prostu uzupełniać - tłumaczy.
Rok wcześniej ta sama firma utwardziła około 1,5 km odcinek drogi. To kosztowało 237 tys. zł, z czego 118 tys. zł stanowiło dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.