Reklama

Pies wpadł w stary potrzask

Opublikowano: śr, 20 maj 2020 14:04
Autor:

Pies wpadł w stary potrzask - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Po kilku dniach poszukiwań udało się uratować psa, który chodził w okolicy Sów z potrzaskiem na łapie.

- Już na początku maja otrzymywaliśmy sygnały o biegającym w okolicy psie, który na tylej łapie miał… potrzask - informuje asp. sztab. mówi Beata Jarczewska, oficer prasowy KPP w Rawiczu. W akcję poszukiwawczą zaangażowało się wiele osób, m.in. okoliczni mieszkańcy i leśniczy Hubert Wojtkowski. Jak relacjonowali świadkowie, zwierzę nie tylko miało potrzask na łapie, ale jeszcze ciągnęło za sobą około 1,5-metrowy łańcuch.

- Psa udało się zlokalizować w sobotę, 9 maja, na jednej z opuszczonych posesji w centrum Sów. Był bardzo nieufny i sprawiał wrażenie agresywnego, a dodatkowo dostęp do niego był utrudniony z powodu złego stanu budynku, gdzie się schował. Udało się go dopiero przetransportować na kocu po podaniu środka znieczulającego przez przybyłego na miejsce weterynarza - opowiada Hubert Wojtkowski.

Jak się okazało, zwierzę złapało się w stare wnyki. - Były już zardzewiałe i nie do końca spełniły swoją funkcję. Dzięki temu zwierzę miało tylko zdartą skórę, a nie miało uszkodzonych kości i ścięgien. Ale tak naprawdę to był ostatni moment na jego ratunek, bo zwierzę było bardzo chude i wyczerpane. Trafiło pod opiekę weterynarza - podkreśla Hubert Wojtkowski.

Stowarzyszenie Szansa Rawicz, które brało również udział w akcji, rozpoczęło poszukiwania domu dla psiaka.

Informację o znalezieniu psa z potrzaskiem na łapie otrzymali również myśliwi z Koła Łowieckiego Safari. - Natychmiast zorganizowaliśmy akcję poszukiwawczą w lasach wokół Sów i Gór Pakosławskich. Przez dwa dni siedmiu myśliwych i jeden stażysta szukali wnyków i potrzasków pozostawionych przez kłusowników. Znaleziono kilka drutów, ale na szczęście więcej potrzasków i wnyków nie było - informuje Marek Majerowicz, prezes koła. Na tym jednak nie koniec. Myśliwi postanowili zakupić fotopułapki, które rozmieszczone w lesie pozwolą ustalić ewentualnego kłusownika. - Taki proceder, jak zakładanie potrzasków i wnyk jest surowo zabroniony i grożą za to wysokie kary. Trzeba pamiętać, że taki sprzęt w lesie to również niebezpieczeństwo dla człowieka - mówi Wiesław Michalski, łowczy koła.

Policja żadnego postępowania, przynajmniej na razie, w tej sprawie nie prowadzi. - Nie wiemy, czyj to jest pies, skąd się wziął w Sowach, gdzie się złapał i kiedy - przekazuje asp. sztab. Beata Jarczewska.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE