Zalegające resztki pożywienia, odchody i duża populacja
Regulaminem korzystania z rynku rawiccy radni zajęli się na listopadowym posiedzeniu. W uzasadnieniu do stosownej uchwały zaznaczono, że w ostatnich miesiącach obserwuje się znaczne zwiększenie populacji gołębi miejskich w tym obszarze. Dokarmianie gołębi ma przyczyniać się do nadmiernego rozmnażania się ptaków oraz ich stałego przebywania w przestrzeni publicznej.
Ptaki te zanieczyszczają elewacje budynków, pomniki, ławki, chodniki oraz inne elementy małej architektury. Odchody gołębi nie tylko powodują znaczne szkody estetyczne, ale również stanowią zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne, gdyż są siedliskiem drobnoustrojów chorobotwórczych. Resztki pożywienia oraz odchody ptaków wpływają też na prawidłowe funkcjonowanie fontanny znajdującej się w płycie rynku.
Brak jednomyślności
Większość radnych zgadzała się z treścią zapisu. Przeciwny był Roman Krupieńczyk. Dał temu wyraz w głosowaniu. Nie przekonał jednak większości. 18 radnych przyjęło nowy regulamin zawierający zakaz dokarmiania gołębi.
- Nie spodziewałem się, że dożyję tej chwili, że będę głosował o zakazie dokarmiania gołębi na rynku. Gołębie sa integralną częścią wielu miast w Polsce i Europie. To jest szczególny ptak, który w historii Polski zapisał się niejednokrotnie. Nie rozumiem tego wniosku, kto go składa, czyj to kaprys? Jest to dla mnie zaskoczenie totalne. Jak można zabraniać dokarmiania ptaków, szczególnie w okresie zimowym? Jak będą kary za to, to pierwszy się zgłaszam do ukarania. Mieszkam przy rynku od zawsze i osobiście nie widzę problemu szczurów, a ludziom gołębie też raczej nie przeszkadzają - przekonywał w 2025 roku radny Roman Krupieńczyk.
Ruch krakowskiej fundacji
Fundacja Chatka Gołębia z Krakowa we wpisie w mediach społecznościowych z 21 maja 2026 roku poinformowała, że zajęła się sprawą zakazu dokarmiania gołębi na rawickim rynku.
- Mieszkańcy Rawicza poinformowali nas, że Rada Miejska zdecydowała o wprowadzeniu zakazu dokarmiania gołębi na miejskim rynku. Początkowo trudno było nam uwierzyć, że radni zajęli się właśnie takim tematem, jednak informacja okazała się prawdziwa - czytamy we wpisie. - Misją naszej Fundacji jest dbanie o dobrostan ptaków w przestrzeni miejskiej, dlatego niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji podjęliśmy działania. Uważamy, że zakaz dokarmiania gołębi nie tylko negatywnie wpływa na ich dobrostan, ale budzi również poważne wątpliwości prawne. Dziś rozpoczynamy batalię o uchylenie tego zakazu - napisali w komunikacie przedstawiciele fundacji.
Sprawa powraca jak bumerang
Marek Przybylski, przewodniczący Rady Miejskiej Gminy Rawicz potwierdza, że otrzymał korespondencję od fundacji.
- Wpłynął wniosek o podjęcie uchwały uchylającej. Z wnioskiem zapoznałem się i przekażę go komisji skarg wniosków i petycji do dalszego procedowania i na pewno radni zajmą się tą sprawą - mówi Marek Przybylski. - Jeżeli chodzi o samą nowelizację regulaminu korzystania z rynku i wprowadzenia zakazu, on nie wziął się z jakiejś złej woli radnych co do żyjących ptaków czy innych zwierząt. Celem zmiany uchwały ustalającej regulamin korzystania z rynku w Rawiczu jest poprawa stanu sanitarnego oraz estetyki przestrzeni publicznej w centrum miasta, na płycie rynku. W ostatnich miesiącach obserwowaliśmy znaczne zwiększenie populacji gołębi miejskich, co prowadzi do licznych uciążliwości dla mieszkańców, turystów oraz przedsiębiorców prowadzących działalność w obrębie rynku.
Przewodniczący dodał, że otrzymuje sygnały od Rawiczan w tej sprawie.
- Odebrałem telefon od jednej z mieszkanek ulicy Królowej Jadwigi, która skarżyła się, że jedna pani przyjechała z wiaderkiem i wysypała karmę. Przyleciało sporo gołębi. Gołębie siadają później wszędzie. Pani skarżyła się, że świeżo kupione pelargonie na balkon, już nie są pelargoniami, ponieważ obsiadły je gołębie - powiedział radny. - Musimy się zastanowić, co z tym problemem robić. Nie możemy dokarmiać zwierząt hurtowo. Gołębie są bardzo inteligentnymi zwierzętami i będą przylatywały tam, gdzie będzie pożywienie. Natomiast jeżeli będziemy sztucznie wywoływać takie miejsca, myślę, że nie tędy droga i do porozumienia możemy nie dojść. Mogę tylko apelować do rozsądku mieszkańców. Sam jestem mieszkańcem. Kocham zwierzęta, mam zwierzęta w domu, ale musimy zachowywać zasady życia społecznego - dodał.
"Dajmy odpór złym praktykom"
O komentarz poprosiliśmy radnego Romana Krupieńczyka, który wcześniej jako jedyny był przeciwny nowemu zapisowi w regulaminie.
- Jestem bardzo zadowolony, że jest odzew, bo nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym, że dorośli ludzie, rzekomo empatyczni, a okazuje się, że są takimi wrogami braci mniejszych. To są nie tylko gołębie, ale to są też wróble i inne ptaki typu gawrony, wrony i tak dalej - komentuje Roman Krupieńczyk. - Generalnie uważam, że jest to bardzo zły pomysł, że radni nie przechylili się do mojej sugestii, aby dać odpór wrogim w stosunku do tych ptaków opiniom. Oczekiwałem zdecydowanie większej empatii i byłem przekonany, że mam wśród kolegów i koleżanek radnych osoby bardziej wrażliwe - dodał.
Radny pokazał przykład małopolskiego miasta.
- Przykład Krakowa jest taki, że dokonano tam bardzo sympatycznego rozwiązania. Pobudowano karmiki na rynku - dodał radny. - W Rawiczu mnóstwo dzieci goni gołąbki, bawią się, dokarmiają je rodzice z dziećmi. Widzę, że przynoszą w malutkich woreczkach jedzenie, tylko po to, żeby zrobić zdjęcie, żeby jakoś tak sympatycznie to wyglądało. Nie psujmy atmosfery na rynku, który coraz bardziej pięknieje i dajmy odpór bardzo złym, moim zdaniem, praktykom, które nie zapewniają uczenia dzieci empatii. Jeżeli gołębie zostaną w brutalny sposób usunięte z rynku, pojawią się gdzie indziej, na przykład na plantach.
Jakie rozwiązanie należałoby zatem - zdaniem radnego - zastosować?
- Skoro fundacja zajęła się tym tematem i - jej zdaniem - można ten punkt regulaminu usunąć, uważam, że to powinno być uchylone. Chciałbym rynek upiększyć, żebyśmy się nim cieszyli wszyscy. Niech tam będzie życie i zdrowie dla wszystkich - podsumował.
Czego jeszcze nie wolno na rawickim rynku?
Lista zakazów zawiera kilkanaście punktów.
- Prowadzenia handlu, usług i gastronomii poza wyznaczonymi do tego celu miejscami.
- Wprowadzania pojazdów innych niż mechaniczne (rowery, motorowery, wózki) poza miejscami do tego wyznaczonymi.
- Wprowadzania psów bez smyczy i bez kagańca.
- Wyprowadzania i pozostawiania na Rynku zwierząt gospodarskich oraz innych zwierząt, poza zwierzętami domowymi prowadzonymi na smyczy.
- Wprowadzania do zbiornika fontanny jakichkolwiek przedmiotów lub płynów oraz zanieczyszczania wody.
- Wspinania się lub skakania po pomnikach, fontannie oraz innych elementach małej architektury.
- Niszczenia i uszkadzania pomników, urządzeń, budynków i drzewostanu.
- Zanieczyszczania Rynku poprzez pozostawianie śmieci, wylewanie płynów, itp.
- Dewastacji elementów małej architektury (np. ławek, koszy na śmieci) oraz innych urządzeń.
- Używania otwartego ognia.
- Urządzania kąpieli w fontannie.
- Biwakowania.
- Wprowadzania pojazdów silnikowych na teren utwardzony oraz zieleń Rynku, z wyjątkiem drogi publicznej.
- Zakłócania porządku publicznego.