Tragedia była o włos
W rejonie stacji Poznań Wola funkcjonuje przejazd kolejowo-drogowy. Jak widać na nagraniu, 26 października na drodze krajowej nr 92 utworzył się korek. Kierowca cysterny z nawozem roślinnym wjechał na przejazd. Rogatki zamknęły się.
Nadjeżdżał rozpędzony pociąg dalekobieżny. Na pomoc ruszył kierowca ciężarówki stojącej po przeciwnej stronie. Mężczyzna wysiadł z kabiny, podbiega do rogatki i unosi ją, umożliwiając cysternie wyjazd z torowiska. W ostatniej chwili kierowca cysterny opuścił przejazd, wyłamując rogatkę. Zaledwie sekundy później przejechał pociąg IC relacji Mockava (na Litwie) - Szczecin Główny. Tragedia była bardzo blisko.
- Korek na drodze nie usprawiedliwia wjazdu na przejazd - czytamy w komunikacie PKP PLK S.A., zarządcy infrastruktury kolejowej. - Zanim wjedziesz, upewnij się, że po drugiej stronie jest miejsce, by bezpiecznie zjechać. Jeśli już utkniesz między rogatkami, nie czekaj na rozwój sytuacji. Wyłam rogatkę, a następnie skorzystaj z Żółtej Naklejki PLK, aby powiadomić służby o zagrożeniu. Nieustannie przypominamy, że na przejeździe kolejowo-drogowym nie ma miejsca na ryzyko. Pociąg nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu.
Czynności śledczych
Tego samego dnia wieczorem kierowca cysterny wraz ze swoim pracodawcą zgłosił się do Komisariatu Policji Poznań-Jeżyce. Mężczyzna przyznał, że to jego zachowanie zostało zarejestrowane na nagraniu z przejazdu kolejowego przy ul. Lutyckiej. Za kierownicą cysterny siedział 31-letni obywatel Ukrainy. We wtorkowe przedpołudnie nowe informacje w tej sprawie przekazała Komenda Miejska Policji w Poznaniu.
Mężczyzna został przesłuchany w związku z tym zdarzeniem.
- Został w tej sprawie skierowany wniosek do sądu o ukaranie z uwagi na stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym polegającym na wjechaniu na przejazd kolejowy, kiedy kontynuowanie jazdy po drugiej stronie nie było już możliwe - przekazał podkom. Łukasz Paterski, oficer prasowy poznańskiej policji. - Kierowcy zatrzymano także prawo jazdy. Grozi mu teraz kara aresztu, ograniczenia wolności, a nawet grzywny do 30 tysięcy złotych - wyjaśnia oficer prasowy poznańskiej policji.
Jak poinformował prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, kierowca usłyszał zarzut z art. 174 Kodeksu Karnego tj. sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy komunikacyjnej. Decyzję podjął prokurator z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald po analizie zgromadzonego materiału dowodowego.
Podejrzany podczas przesłuchania nie przyznał się do winy.
- Prokurator zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze - informuje prokurator Łukasz Wawrzyniak.