Cichy zabójca w Rawiczu
Strażacy dwukrotnie wyjeżdżali do zgłoszeń o uruchomieniu się domowych detektorów. W pierwszym przypadku zagrożenie okazało się niezwykle realne.
- W jednym przypadku potwierdziliśmy obecność czadu na poziomie około 200 ppm, w drugim nasze pomiary nie wykazały zagrożenia. Najważniejsze, że nikt nie ucierpiał - relacjonuje mł. kpt. Rafał Spychalski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rawiczu.
Warto pamiętać, że stężenie tlenku węgla na poziomie 200 ppm przy dłuższej ekspozycji może wywołać silny ból głowy i zmęczenie, a sprawna czujka po raz kolejny zapobiegła zatruciu lokatorów. Wiele wskazuje, że czad ulatniał się z piecyka gazowego.
Zagrożenie wybuchem i uderzenie żywiołu
Kolejne zgłoszenie brzmiało groźnie - pożar samochodu w Rawiczu. Na miejscu okazało się jednak, że sytuacja wygląda nieco inaczej, choć również wymagała natychmiastowego działania. Doszło do rozszczelnienia butli z instalacją LPG. Strażacy sprawnie zabezpieczyli teren i zakręcili zawór, eliminując ryzyko eksplozji.
Najwięcej pracy ratownicy mieli jednak wieczorem. Między godziną 19:30 a 22:00 przez powiat przeszła nawałnica. Silny wiatr oraz intensywne opady deszczu skutkowały dziewięcioma pilnymi interwencjami. Działania polegały głównie na usuwaniu powalonych drzew i gałęzi, które tarasowały drogi i zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców.
Nocny pożar od zerwanej linii
Gdy wydawało się, że sytuacja jest już opanowana, tuż przed godziną 5:00 rano wpłynęło kolejne zgłoszenie. W miejscowości Parłowice wybuchł pożar traw. Jak wykazały wstępne ustalenia, ogień pojawił się w wyniku zerwania linii energetycznej, prawdopodobnie uszkodzonej jeszcze podczas wieczornej wichury.
Mimo tak intensywnej i pełnej niebezpiecznych sytuacji doby, Komenda Powiatowa PSP w Rawiczu przekazała najważniejszą informację: we wszystkich tych zdarzeniach nikt nie odniósł obrażeń.