Reklama

Z rodziną porozumiewa się mrugając oczami

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Z rodziną porozumiewa się mrugając oczami - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wanda Szymanowska od października minionego roku jest w śpiączce. Zapadła w nią w wyniku wstrząsu anafilaktycznego. Rodzina mocno wierzy, że wróci do zdrowia i robi wszystko, by prowadzona rehabilitacja przyniosła skutki.

Życie Wandy Szymanowskiej - zawsze energicznej, kolorowo ubranej, wesołej zmieniło się radykalnie 20 października, gdy doznała wstrząsu anafilaktycznego po ugryzieniu przez pszczołę. Po długiej akcji reanimacyjnej zapadła w śpiączkę. Najbliżsi wierzą jednak, że jeszcze wszystko będzie dobrze.
 

Potrzebne wsparcie, by pisarka wróciła do zdrowia

Rodzina Szymanowskiej skontaktowała się ze specjalistą, który zajmuje się takimi przypadkami i zgodził się podjąć leczenia pisarki. - To lekarz z 40-letnim doświadczeniem i w jego wiedzy pokładamy ogromną nadzieję - zaznaczał kilka miesiecy temu Adam Szymanowski, syn pisarki. Jak mowił, by mama mogła trafić do specjalistycznego ośrodka niedaleko Iławy konieczna jest pomoc finansowa, bo budżet rodziny nie pokryje kosztownego leczenia. 

Rehabilitacja trwa. Wanda Szymanowska porozumiewa się z rodziną

Jak przekazuje Adam Szymanowski - syn pisarki - pani Wanda od 12 grudnia przebywa w ośrodku neurorehabilitacyjnym "Gołębi Dwór" .
- Mimo złych rokowań lekarzy w pierwszym stadium leczenia szpitalnego, mama ma się z dnia na dzień coraz lepiej. Codziennie uczestniczy w zajęciach, które mają krok po kroku usuwac dysfunkcje i przywrócić ją do normalnego funkcjonowania . Dzięki staraniom wspaniałych ludzi i profesjonalistów (...) mama po miesiącu widzi, słyszy, czuje i porozumiewa się za pomocą mrugnięć oczami- jesteśmy w tzw. kontakcie niewerbalnym - relacjonuje Szymanowski.

Podziękowania za pomoc

Bliskich pisarki cieszy każdy mały postęp pisarki, dlatego dziękują wszystkim za wszelką pomoc, jaka umożliwia leczenie. Jak podkreślają wsparcie jest spore, bo w starania o powrót Wandy Szymanowskiej do zdrowia zaangażowało się wiele osób, organizacji i instytucji. 
- Na chwilę obecną zapłaciliśmy 36 tysięcy złotych za 2 miesiące pobytu mamy w ośrodku i zbieramy na 3. miesiąc. Od dwóch tygodni mama uczestniczy w dodatkowych zajęciach, które kosztują nas 600 zł tygodniowo. Ponadto musimy się przygotować do pobytu mamy w domu. Będziemy potrzebować specjalnego łóżka i wózka - mam nadzieję, że tylko na pewien okres. Będziemy też czynić starania, aby mama nadal uczestniczyła w turnusach rehabilitacyjnych - wylicza Adam Szymanowski. - Dopóki mama nie wróci do nas na dobre, nie będzie mogła realizować swoich planów życiowych, pisać, podróżować, nie będzie mogła cieszyć się naszymi sukcesami, nie będzie mogła bawić wnuczki, ktora w kwietniu ma przyjść na świat, nasze życie nie odzyska blasku. (...) Jestem przekonany, że wszystko skończy się dobrze.
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy