Reklama

Ludzie wychodzili na ulice. Panował głód i bezrobocie

Opublikowano: czw, 30 gru 2021 05:39
Autor: | Zdjęcie: Domena publiczna

Ludzie wychodzili na ulice. Panował głód i bezrobocie  - Zdjęcie główne

Bezrobotny z rodziną w Krakowie | foto Domena publiczna

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura „Orędownik powiatu rawickiego” z 22 października 1931 r. po raz kolejny wrócił do tematu bezrobocia na terenie ziemi rawickiej. Problem ten dotykał wówczas całej Polski, obawiano się nawet całkowitej zapaści gospodarczej kraju.

W gazecie przytoczono liczbowe dane, z jednej strony „wolnych miejsc” pracy, a z drugie poszukujących zatrudnienia.

Zatrudnienie oferowane jest dość skromnie. Poszukuje się przede wszystkim „służących do gospodarzy” (10 miejsc) i „służących z gotowaniem i świadectwami” (4 oferty). Reszta możliwości zatrudnienia, to w zasadzie jednostkowe propozycje - bufetowa, pokojówka, pastuch, parobek.

Na tym tle wymownie wyglądają dane ilości osób poszukujących pracy. Najwięcej jest robotników niewykwalifikowanych (612), ale i konkretny zawód nie gwarantowal zatrudnienia. Pracy poszukiwali, między innymi, murarze (45), stolarze (40), piekarze (16) czy „obuwnicy” (15). W takiej sytuacji nie dziwi, że pracy nie mogli znaleźć również nauczyciele (12), nauczycielki (4), „biuraliści” (50) i „biuralistki” (21). Swoja drogą ciekawe, dlaczego wyraźnie w ofertach rozróżniano płeć?

Wielu bezrobotnych szukało pracy na innych terenach Polski. Szczególną popularnością cieszyły się wyjazdy do Gdańska i Gdyni, gdzie liczono na zatrudnienie w portach.

Były to złudne nadzieje. Bezrobotni często bywali odsyłani na koszt gmin skąd pochodzili, do miejsca stałego zamieszkania. Mimo publikowanych ostrzeżeń, wyjazdy były organizowane nawet grupowo.

Bezrobocie na terenie Polski w latach 30.

Na początku 1930 roku Główny Urząd Statystyczny podał, że stopa bezrobocia wynosi zaledwie 6,8%. Były to dane celowo zaniżone, gdyż obawiano się nawet rozruchów społecznych. Szacuje się, że wiosną 1919 roku wśród robotników stopa bezrobocia sięgała 59%. Wskaźnik ten zaczął radykalnie spadać, gdy przeprowadzono masową mobilizację do Wojska Polskiego, związaną z wojną polsko -bolszewicką. Po demobilizacji

znów szalało bezrobocie. Szacuje się, że faktyczna stopa bezrobocia wśród samych tylko robotników w 1921 roku wynosiła 28%, potem przejściowo spadła do około 10%, by znów zacząć rosnąć na skutek wojny celnej z Niemcami.

Zgodnie z wiarygodnymi danymi GUS-u w 1928 roku 87% robotników pracowało w pełnym zakresie, sześć dni w tygodniu. W 1934 roku już tylko 67%. Co trzecia osoba zatrudniona „w wielkim i średnim przemyśle” miała zajęcie przez trzy, cztery, a w najlepszym razie pięć dni w tygodniu. I odpowiednio niższą pensję, zwykle nie zapewniającą egzystencji.

Aby uspokoić tłumy bezrobotnych w latach 30. zaczęto dość bezładnie i bez szerszej kontroli organizować olbrzymie roboty publiczne.

FOTO: Domena publiczna. Warszawscy bezrobotni, 1933 r.

„Odbywają się w trzydziestu miejscach około Warszawy i ilość zatrudnionych pracowników dochodzi do 40 000” - mówił minister spraw wewnętrznych i faktyczny wicepremier w rządzie Ignacego Paderewskiego, Stanisław Wojciechowski, z trybuny sejmowej. Przedsięwzięcie, które kosztowało około 100 milionów marek (ok. 300 milionów dzisiejszych złotych), skończyło się fiaskiem.

Ludzie wychodzili na ulice, a ich protesty trzęsły Warszawą. Całkowite bezrobocie dotknęło w okresie wielkiego kryzysu gospodarczego (lata 30.) co trzeciego robotnika. W hutnictwie wynosiło nawet 42%, a w górnictwie 40%. Jednym ze skutków rosnącego bezrobocia był wzrost przestępczości, szerzenie się prostytucji, chorób i żebractwa. Nasilały się również trudności mieszkaniowe.

FOTO: Domena publiczna. Bezrobotni śpiący na ulicy

Bezrobotni wyprzedawali się ze sprzętów, ubrań, książek, z wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość. Było to jednak rozwiązanie krótkotrwale. Czekała ich nędza, eksmisja, głód, choroby, rozpacz, baraki dla bezdomnych, żebranina, a czasem samobójstwo. W najgorszy głód rosła liczba morderstw, zabijano nawet najbliższych. Odnotowano nawet przypadki kanibalizmu.

Praktycznie problemu bezrobocia nie udało się skutecznie rozwiązać do wybuchu II wojny światowej.

Bezrobocie we współczesnej Polsce

Obecnie według danych Unii Europejskiej (Eurostat - Europejski Urząd Statystyczny) w Polsce bezrobocie jest na jednym z najniższych poziomów w całej UE. Oceniono, że bez pracy jest 574 tys. obywateli, co daje stopę bezrobocia na poziomie 3,4%. Lepiej jest tylko w Czechach, Holandii i Niemczech.

Eurostat mierzy stopę bezrobocia jako procent osób w wieku 15 - 74 lata pozostających bez pracy, zdolnych podjąć zatrudnienie w ciągu najbliższych dwóch tygodni, którzy aktywnie poszukiwali pracy w odniesieniu do wszystkich osób aktywnych zawodowo w danym kraju. Ostatnie dane GUS pokazują, że bezrobocie w Polsce wynosi 5,5% (a nie 3,4% - według Eurostatu).

Źródło: wielkahistoria.pl, money.pl

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 24 dni temu | ocena +7 / -1

    łetam

    Historia zawsze zatacza koło i to już pewne jest .

  • 24 dni temu | ocena +6 / -3

    Rzymianin Moryavvietzky to zło

    Rzymianin Moryavvietzky zrobi nam to za chwilę. Będzie taki sam głód i pomór