Wrocławski „Przylądek Nadziei” stał się dla półrocznego Leosia drugim domem. Chłopiec, którego rodzina pochodzi z Kołaczkowic w gminie Miejska Górka - zamiast poznawać świat w parku, obserwuje go zza barierek szpitalnego łóżeczka, pilnie potrzebuje pomocy. Diagnoza, którą usłyszeli rodzice – młodzieńcza białaczka mielomonocytowa (JMML) – zmieniła życie ich rodziny w nieustanną walkę z czasem.
Od infekcji do dramatycznej diagnozy
Wszystko zaczęło się pod koniec stycznia. Leoś trafił na oddział z infekcją dróg oddechowych, jednak rutynowe badania krwi wykazały niepokojące zmiany. Obecność blastów, powiększona śledziona i wyniki badań genetycznych potwierdziły najgorsze przypuszczenia: mutacja NRAS.
Obecnie niemowlę przyjmuje chemioterapię doustną. To jednak tylko etap przygotowawczy – lekarze są zgodni, że aby Leoś mógł żyć, konieczny jest przeszczep szpiku.
„Rozmawia” uśmiechem mimo bólu
Mimo trudnego leczenia i kolejnych infekcji, Leoś pozostaje niezwykle pogodnym dzieckiem. Jego mama zaznacza, że chłopiec uwielbia kontakt z ludźmi – zaczepia spojrzeniem i „rozmawia” po swojemu z każdym, kto wejdzie do sali. Tęskni jednak za bratem Kajtusiem, który jest jego największym bohaterem i którego ruchy Leoś śledzi z fascynacją podczas krótkich spotkań.
Mimo choroby Leoś cieszy się z zabawy - grzechotki i czas spędzony na macie to jego małe chwile normalności w surowym, szpitalnym świecie.
Rodzina w rozdarciu, ale pełna dobra
Sytuacja Karolczaków to test z logistyki i wytrwałości. Żyją na dwa domy: mama czuwa przy Leosiu, tata zajmuje się domem i starszym synem. Mimo własnego dramatu, starają się nieść radość innym – tata Leosia, pasjonat motoryzacji, zorganizował na terenie szpitala pokaz motocykli dla małych pacjentów, by choć na chwilę oderwać dzieci od myśli o chorobie.
Jak możesz pomóc Leosiowi?
Poszukiwania dawcy niespokrewnionego trwają. To kluczowy moment, w którym każdy z nas może uratować życie tego uśmiechniętego niemowlaka.
- Zarejestruj się jako dawca: To tylko chwila, a dla Leosia oznacza całe życie.
- Przekaż 1,5% podatku: Środki te pomagają finansować kosztowne leczenie i rehabilitację.
- Udostępnij historię: Im więcej osób dowie się o Leosiu, tym większa szansa na znalezienie zgodnego dawcy.
Wierzymy, że znajdzie się dawca i że Leoś będzie mógł wrócić do domu, do swojego brata i zwykłej codzienności – mówi Kinga Karolczak, mama chłopca.
Środki na leczenie Leosia można też przekazać za pomocą internetowej zbiórki - TUTAJ