W nadesłanym do redakcji piśmie czytelnik sugeruje, że udział w wyborach samorządowych z list obecnego włodarza przyniósł wybranym osobom oraz ich bliskim zatrudnienie w lokalnych placówkach. Z treści interwencji wynika również obawa o brak transparentności przy nadchodzących zmianach kadrowych w gminnych służbach technicznych oraz w lokalnym żłobku.
Oświatowe kadry pod wyłączną decyzją dyrektorów
Do sprawy odniósł się burmistrz Miejskiej Górki - Karol Skrzypczak, odrzucając wszystkie stawiane w anonimie zarzuty. Jak zaznaczył, procedura zatrudniania w jednostkach samorządowych podlega ściśle określonym regułom, a on sam ma bezpośredni wpływ wyłącznie na wybrane stanowiska.
- Wszystkich pracowników zatrudniamy po przeprowadzonym postępowaniu konkursowym przez komisję konkursową z wyjątkiem pracowników gospodarczych i dyrektora Ośrodka Kultury Sportu i Aktywności Lokalnej, których powołuje i zatrudnia burmistrz i ponosi za ich pracę pełną odpowiedzialność - wyjaśnia włodarz gminy.
Włodarz podkreśla przy tym, że osoby wskazane w pismach nie zostały zatrudnione bezpośrednio przez niego. Za politykę kadrową w placówkach edukacyjnych odpowiadają wyłącznie osoby zarządzające tymi jednostkami.
- Są to pracownicy zatrudnieni przez dyrektora tych placówek w ramach posiadanych przez nich kompetencji. Dyrektorzy mają uprawnienia do zatrudniania zarówno pracowników pedagogicznych jak i niepedagogicznych i również ponoszą odpowiedzialność za pracę tychże osób i ja osobiście dyrektorów za ich politykę kadrową oceniam bardzo wysoko, nie mam żadnych zastrzeżeń - podkreśla włodarz.
Władze samorządowe odcięły się również od doniesień dotyczących ewentualnego ubiegania się o posady przez krewnych dotychczasowych pracowników. Karol Skrzypczak zapewnił, że nic mu nie wiadomo o jakichkolwiek staraniach o pracę w gminnych strukturach ze strony tych osób, a całą sprawę określił jako pomówienia.
Kryzys w gospodarce komunalnej i brak chętnych do pracy w żłobku
Zapytaliśmy również o kwestie związane ze stanowiskami w służbach komunalnych oraz o brak dyrektora w lokalnym żłobku. Włodarz przyznał, że gmina zmaga się obecnie z problemami kadrowymi w obszarze utrzymania czystości i zieleni, co wymaga niezwłocznych działań podnoszących wydajność pracy.
- Faktem jest, że mamy sytuację kryzysową co do naszej gospodarki komunalnej. Mamy sytuację kryzysową w sensie personalnym, czyli mamy za mało ludzi, a za dużo pracy i coraz więcej obiektów. Muszę podjąć działania mające na celu wzmocnienie personalnie i wzmocnienie sprzętowe, abyśmy mogli nadrobić zaległości - wyjaśnia burmistrz.
W reakcji na te braki burmistrz zaproponował jednemu z dotychczasowych pracowników technicznych przedszkola przejście do gminnej jednostki na stanowisko o charakterze brygadzisty. Włodarz kategorycznie zaznaczył, że nie jest to stanowisko kierownicze ani prezesura w spółce, a oferta wciąż czeka na odpowiedź.
Odrębna sytuacja dotyczy stanowiska kierowniczego w żłobku, gdzie konieczne było ogłoszenie postępowania po rezygnacji dotychczasowej dyrektor. Wpłynęły cztery oferty.
- Dziś mamy raczej problem z brakiem pracowników niż z nadmiarem - komentuje burmistrz.
Poglądy polityczne bez wpływu na zatrudnienie
Samorządowiec w odniesieniu do zarzutów o sprzyjanie własnym komitetom wyborczym zaznacza, że kryteria polityczne nie odgrywają roli w procesie rekrutacji w gminnych jednostkach.
- Sporo osób, które startowały z innych list, pracuje w jednostkach gminnych i ja nie mam z tym żadnego problemu. Nie ma znaczenia, jakie kto ma poglądy, ale ważne, jakim jest pracownikiem, co sobą prezentuje i czy wykonuje swoje obowiązki jak należy – podsumowuje Karol Skrzypczak.
- Dziś mamy raczej problem z brakiem pracowników niż z nadmiarem pracowników - komentuje burmistrz.