Toalety miejskie w Rawiczu funcjonują od 2020 roku. Jedna znajduje się na terenie targowiska, w pobliżu placu zabaw, a druga przy ulicy Ignacego Buszy - w miejscu, gdzie niegdyś przez wiele lat stał kiosk.
Za korzystanie z nich trzeba było zapłacić 2 zł. Roczny wpływ z opłat do budżetu gminy był jednak niewieki, a obiekty nie raz padały "ofiarą" wandali. Wyłamywali oni głównie zamki, w których znajdowały się monety. Burmistrz Grzegorz Kubik, w 2022 roku, zaproponował więc zniesienie opłaty, by nie "kusić" kolejnych złodziei.
Miało być lepiej
Podjęcie decyzji w tej sprawie do łatwych jednak nie należało. Radni zaznaczali, że całkowita rezygnacja z opłat spowoduje, iż toalety staną się jeszcze bardziej dostępne i "podatne" na zniszczenia.
- Ten regulamin - moim zdaniem - nie do końca zabezpieczy bezpieczeństwo toalet. Sądzę, że dojdzie do większych aktów wandalizmu. Uczynienie ich bezpłatnymi, spodowuje jeszcze większe problemy - stwierdził wówczas radny Mariusz Suchanecki, jako pierwszy zabierając głos w dyskusji.
Sugerował, że jego zdaniem teren wokół obiektów powinien być monitorowany, tak żeby można było nagrywać - z zewnątrz - osoby, które z nich korzystają i w razie czego mieć podstawy do ujęcia ewentualnego sprawcy.
- Mam zawodowe doświadczenia związane z tym tematem. W okresie zimowym takie bezpłatne obiekty są zamieszkiwane przez osoby bezdomne. Do tego pewnie będzie dochodzić. Jakaś drobna opłata powinna więc być i monitoring także - przekonywał Mariusz Suchanecki.
W końcu radni przystąpili do głosowania nad nowym regulaminem. Nie byli jednak zgodni. 10 osób opowiedziało się za rezygnacją z opłat, dwie były przeciwne, a osiem wstrzymało się od głosu w tej sprawie.
Opłaty za miejskie toalety w Rawiczu jednak wrócą
Niestety, rezygnacja z płatności wcale nie uchroniła toalet od zniszczenia. Dodatkowo w okresie zimowym stały się miejscem schronienia dla bezdomnych.
Ich stan po takiej wielogodzinej wizycie pozostawiał wiele do życzenia.
- Włamań nie ma, ale osoby, które czasowo chcą przenocować albo w ciągu dnia się wyspać, zaczęły te miejsca okupować. Zdecydowaliśmy się wrócić do opłat. To jest miejsce przeznaczone dla mieszkańców, którzy chcą skorzystać z toalet w określonym celu - komentował kilka tygodni temu Grzegorz Kubik. - Robiliśmy próbę (i znieśliśmy opłaty - przyp. red.), żeby zobaczyć, co to da. Nie spodziewaliśmy się, że to pójdzie w tą stronę. Musimy wrócić do opłat - przyznał.
- To, co trafia do mediów czy na portale społecznościowe to tylko ułamek sytuacji, które zastajemy, a szczególnie zastają osoby, które obsługują toalety na co dzień - dopowiadał włodarz gminy.