Reklama

Mieszkaniec w obronie szkoły. Nie szczędzi krytyki burmistrzowi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mieszkaniec w obronie szkoły. Nie szczędzi krytyki burmistrzowi - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Dariusz Tuszyński - mieszkaniec gminy Bojanowo kiedyś był radnym powiatu rawickiego, startował także w wyborach na burmistrza Bojanowa. Od kilku lat jednak nie zabierał publicznie głosu. Zmieniło się to kilka tygodni temu. Obecnie pomaga społeczności szkoły w Gościejewicach w "walce" o jej przetrwanie. Dlaczego dopiero teraz stał się tak aktywny? Co na to burmistrz Maciej Dubiel?

Na początku minionego roku w gminie Bojanowo rozpoczęła się procedura likwidacji szkoły podstawowej w Gościejewicach - najdroższej w utrzymaniu, a jednocześnie najmniejszej pod względem liczby uczniów. Planowano, że od września tego roku dzieci z tamtejszego obwodu będą już uczęszczać do podstawówki w Bojanowie. Gminie nie udało się jednak na czas dopełnić niezbędnych formalności - o czym na bieżąco informowaliśmy - i Gościejewice nadal działają.

Radni jednak zdania nie zmienili i na sesji 31 sierpnia 2022r. podjęli stosowną uchwałę o tym, że szkoła ma być zlikwidowana, ale z kolejnym rokiem szkolnym - 2022/2023.

Mieszkaniec w obronie szkoły

Choć już wcześniej społeczność szkoły sprzeciwiała się decyzji samorządu, to w ostatnich tygodniach działania te przybrały na sile - przynajmniej w internecie. Rada rodziców przygotowała kolejne pismo do burmistrza z argumentami przeciwko likwidacji, a nawet propozycjami na poprawienie sytuacji szkoły. Do działań protestacyjnych włączył się także mieszkaniec Wydartowa Pierwszego - niegdyś radny rady powiatu rawickiego - Dariusz Tuszyński.

Od ponad tygodnia codziennie na swoim profilu na portalu społecznościowym zamieszcza obszerny wpis dotyczący tego, dlaczego szkoła w Gościejewicach nie powinna zostać zamknięta,  jednocześnie nie szczędząc słów krytyki pod adresem burmistrza i radnych. Dlaczego zdecydował się na to dopiero teraz, skoro informacja o planowanej likwidacji placówki światło dzienne ujrzała wiele miesięcy wcześniej?

Otwarcie pisze o tym, co mu się nie podoba, ale deklaruje, że nie chce się poróżnić z burmistrzem

Dariusz Tuszyński przyznaje, że początkowo był nawet zwolennikiem burmistrza i nie komentował głośno jego działań, bo wierzył, że młoda osoba z nową energią sporo w gminie zdziała. Zaznacza jednak, że już w minionym roku przedstawiciele społeczności szkolnej proponowali mu, aby pomógł w tzw. akcji protestacyjnej, ale wówczas się nie zgodził. 

- Nie chciałem być "narzędziem", a także żeby mówiono, że odradzam się jak feniks z popiołów i wykorzystuję tę sytuację i startuję na burmistrza. Nie. We wrześniu pojawiły się u mnie jednak dziewczyny z nowej rady rodziców. Prosiły mnie o wsparcie, przedstawiły nowe argumenty. Wtedy się przekonałem, że tej szkoły nie można zamykać. I pojawiły się głosy innych ludzi. (...) Nie może być tak, że przez to, że my sobie żyjemy w "swojej bańce społecznej" i w nic się nie angażujemy, to mamy w tym kraju, to co jest - mówi i dodaje, że postanowił zadziałać, bo nie podobały mu się także inne rozwiązania zastosowane w gminie. Zastrzega jednak, że jest daleki od tego, żeby się poróżnić z burmistrzem.

- Kiedyś ufałem, że będą fajne, dobre pomysły. Nie sądziłem, że z 5 mln zł na przedszkole zrobi się wydatek rzędu 12 mln zł! Poza tym, kto buduje w tych czasach stołówkę?! Nie podoba mi się to, a mnie się nie da szantażować, ja się niczego nie boję, więc mogę mówić, co myślę - podkreśla. 

Zdaniem Dariusza Tuszyńskiego jest kilka sposobów na utrzymanie placówki w Gościejewicach.

- (...) Można było chociażby przesunąć obwody, tak żeby zwiększyć liczbę uczniów i nie robić ciasnoty w Bojanowie - podpowiada.

Dodaje, że nie podoba mu się także największa obecnie inwestycja w gminie, czyli modernizacja obiektu, w którym będzie mieścić się duże przedszkole. Jego zdaniem sytuacja dzieci w wieku przedszkolnym jest uregulowana - chociażby przez działalność prywatnych placówek - a niepotrzebna budowa nowego generuje zbyt duże koszty. W jego opinii wystarczyłyby trzy nowe oddziały, a nie sześć.

Przy okazji aktywności Dariusza Tuszyńskiego, pojawiły się pytania, czy będzie w przyszłości kandydował na burmistrza lub radnego?

- Jeszcze pół roku temu i nawet miesiąc temu, powiedziałbym "nie". Teraz mówię "nie wiem". Pierwszy raz po kilkunastu latach "wyszedłem do ludzi" i jestem w szoku, bo myślałem, że nie mamy społeczeństwa obywatelskiego. W ciągu ostatnich dwóch tygodni, kiedy chodzę po Bojanowie i gadam z ludźmi, to się okazuje, że ludzie chcą mieć kogoś, kto wychwytuje złe rzeczy i piętnuje je, konkretnego lidera. To sprawiło, że nie mówię już "nie", choć mamy jeszcze czas 1,5 roku - odpowiada zapytany o start w wyborach samorządowych.

Burmistrz milczy w internecie. Dlaczego?

Burmistrz Maciej Dubiel wielokrotnie "wywoływany" do odpowiedzi przez Dariusza Tuszyńskiego - za pośrednictwem internetu - odpowiedział jedynie na krążącą w sieci petycję rozpowszechnianą przez radę rodziców. Jeśli chodzi o inne informacje zamieszczane przez mieszkańca - milczy. Zapytaliśmy go więc, czy zamierza w jakiś sposób na nie zareagować?

- Tak, zamierzam zareagować, ale zgodnie z prawem, na zasadach na jakich funkcjonuje samorząd zaproszę wszystkich zainteresowanych na publiczną debatę – czyli otwartą dla wszystkich komisję oświaty rady miejskiej. Proszę spojrzeć jak to wygląda - prywatna osoba, jaką jest ten pan, pisze na swoim prywatnym facebooku do burmistrza i proponuje spotkanie w sprawie „dojścia do porozumienia w celu niezamykania szkoły w Gościejewicach”. Kwestia szkoły w Gościejewicach to nie jest prywatna sprawa burmistrza i pana z Wydartowa Pierwszego do załatwienia na telefon, czy w mediach społecznościowych. Radni rady miejskiej i burmistrz podejmują autonomiczne decyzje wypracowywane i wszechstronnie analizowane podczas wielu spotkań (co miało miejsce w tym przypadku), na podstawie zweryfikowanych, pewnych informacji i jakakolwiek próba wywierania na samorządzie tego typu presji jest niewłaściwa i niezasadna - odpowiada Maciej Dubiel.

Burmistrz podkreśla, że od niemal dwóch lat samorząd Bojanowa, rada rodziców, nauczyciele z SP w Gościejewicach nieustannie spotykają się i dyskutują o szkole, a w żadnym z tych spotkań, komisji, czy sesji ten mieszkaniec nie uczestniczył.

- Ale za to od kilkunastu dni w mediach społecznościowych kreuje się na znawcę oświaty i obrońcę szkoły przy okazji obrażając i strasząc wiele osób i instytucji – przepraszam, ale tak się dialogu nie prowadzi. Dla mnie najważniejszą stroną do rozmów ws. szkoły pozostaje rada rodziców, która zwróciła się do samorządu ze swoimi propozycjami - mówi włodarz Bojanowa.

Zaplanowano specjalną komisję. Burmistrz prosi o "nie podkręcanie ciśnienia"

Przekazuje, że zawnioskował do przewodniczącego komisji oświaty rady miejskiej o zwołanie komisji, która odbędzie się 24 listopada o godz. 16.00 w sali konferencyjnej urzędu miejskiego.

- Na komisji przede wszystkim udzielimy odpowiedzi radzie rodziców na ich propozycje, ponownie omówimy wszystkie istotne kwestie związane z funkcjonowaniem szkoły, przedstawimy też ponownie aktualne i szczegółowe wyliczenia finansowe odnośnie szkoły w Gościejewicach oraz ogólne finansowanie oświaty w naszej gminie  - informuje Maciej Dubiel.

W komisji mają wziąć udział wszyscy radni, zaproszenie wystosowano również do Rady Rodziców SP w Gościejewicach.

- Komisja ma charakter otwarty, zapraszamy na nią media, aby mieszkańcy otrzymali obiektywny przekaz zawierający wszystkie wypowiedzi. Oczywiście zapraszamy również mieszkańców i wszystkich zainteresowanych, w tym także owego aktywnego w mediach społecznościowych pana. Jako mieszkaniec będzie miał najlepszą okazję, aby wypowiedzieć się w sprawie szkoły, a my będziemy mogli mu bezpośrednio (a nie za pośrednictwem facebooka) odpowiedzieć, bo póki co rada rodziców, czy szkoła nie wskazała tego pana jako swojego przedstawiciela. Komisja będzie również na żywo transmitowana w internecie (link do transmisji podamy w osobnym komunikacie), a nagranie z komisji zostanie następnie udostępnione w naszym BIP-ie i na innych gminnych komunikatorach - zapowiada burmistrz.

- W jednym ze swoich ostatnich wpisów pan apeluje do mnie o nieeskalowanie napięcia. Problem w tym, że ja niczego nie eskaluję, a wręcz przeciwnie, bo po prostu nie odpowiadam na jego facebookowe „zaczepki”. Ale przyłączam się do pana apelu i proszę o nie podnoszenie i nie podkręcanie „ciśnienia” kolejnymi wpisami – przynajmniej do czasu wspomnianej wyżej komisji - kwituje Maciej Dubiel.

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE