Jak pisze autor notki, kłótnia kobietę „prowadziła do przedsięwzięcia rozpacznego”. W czasie nieobecności męża postanowiła opuścić dom, ale „jako żona sumienna, podzieliła majętność na dwie ile możności równe części, i kazała swoją część odnieść”. Mąż po powrocie do domu rozpytywał znajomych, co się z nią stało, nikt jednak konkretnej odpowiedzi nie znał.
Mężczyzna usłyszał kilka rad, co ma zrobić, z jednej skorzystał. Wynajął kobietę, która po ulicach ogłaszała: „kto panią . . znalazł, niech ja za dobrą zapłatę mężowi wróci”. Wywołało to prawdziwy zamęt w miasteczku „pomiędzy kobietami”. Jednym ze skutków było to, że „owa żona wypadła z pewnego domu i zaczynała pięściami bić kobietę wywołującą. Potem pobiegła z największą złością, a za nią wielkie mnóstwo dzieci i kobiet, do domu męża swego, chcąc tam kłotnią na nowo rozpocząć”. Mąż ją przywitał uśmiechem i kobieta „rzuczyła mu się do szyi, i uczynila z nim zgodę".
O innym niecodziennym pogodzeniu małżeństwa można przeczytać TUTAJ
Komentarze (0)