Reklama

O tym jak wojsko skupowało remonty co nie mogły być łykawe.

Opublikowano: 21 marca 2021 09:04
Autor: Włodzimierz Jędrzejczak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Dzisiaj trochę historii... W Rawicko - Krobskim Dzienniku Powiatowym z maja 1861 r. znalazło się ciekawe ogłoszenie, dotyczące zakupu remontów. Cóż takiego ten „remont”?

Reklama

Remont to młody koń (ogier) dla wojska. W ogłoszeniu czytamy, iż „Na zakupywanie remontów od trzech do sześciu włącznie lat starych wyznaczono w obwodzie Królewskiej Regencji Poznańskiej i w okolicach z tymże obwodem graniczących o godzinie 8mej rozpoczynające się targi” i wyznaczono szczegółowe terminy targów w poszczególnych miastach. Ciekawość budzą niektóre nazwy miast, jak np. Stramberk czy Lansberg. Może ktoś z Czytelników to rozszyfruje?

Konie miały być „gotowizną zapłacone”, jednak z pewnym zastrzeżeniem. „Konie, których wady uniemożliwiają kupno prawne, niemniej konie łykawe, skoro okażą się być takowymi, w pierwszych 10ciu dniach, na koszt i ryzyko dawniejszego właściciela oddane jakiekolwiek władzy miejscowej, lub też pozostawione będą w depocie* remontowym”. Właściele „felernych” koni musieli je odebrać i zwrócić pieniądze.

Dalej czytamy, że „Każdy koń zaopatrzony być musi w uzdę nową rzemienną z trwałym wędzidłem, w uździenicę gurtową* i dwa postronki bez osobnego za przedmioty takowe wynagrodzenia”.

 

Zakupy remontów prowadzone były także w II RP, przez „Służbę remontu”, która była instytucją administracji wojskowej. Remonty były uzupełnieniem pogłowia koni wojskowych nowymi zwierzętami zakupywanymi komisyjnie w czasie pokoju lub mobilizowanymi w czasie wojny od ludności według uprzednio wydanych kart mobilizacyjnych. Zakupione konie kierowano do oddziałów wojskowych zgodnie z zapotrzebowaniem, a najlepsze egzemplarze trafiały do Zapasu Młodych Koni. Remonty następnie były ujeżdżane lub przyuczane do pracy pociągowej. Z zasady zwierzęta kupowano z pominięciem pośredników, bezpośrednio od hodowców.

W przedwojennej Polsce istniało duże zróżnicowanie ras i typów koni spowodowane innymi zaleceniami hodowlanymi w państwach zaborczych oraz uwarunkowaniami historycznymi związanymi z przemarszami obcych armii. Tak zróżnicowane pogłowie zwiększało możliwość wyboru koni do stajni remontowych poszczególnych formacji konnych Wojska Polskiego: kawalerii, artylerii konnej czy taborów wojskowych.

Konie remontowe dla wojska decydowały o większej opłacalności, a wyższe ceny za te zwierzęta umożliwiały specjalizację hodowli koni. Na potrzeby kawalerii opierała się na koniu małopolskim. Dla artylerii zaczęto opierać hodowlę na koniach zimnokrwistych sprowadzanych ze Szwecji i Francji.

Źródło: Wikipedia

 

* Depot (niem.) - depozyt, skład, magazyn, zajezdnia

* Uździenica - część rzędu lub uprzęży nakładanej na głowę konia

* Gurt - przeciągane wodze wykonane z taśmy z elementami skórzanymi. Skórzane stopery umieszczone są w bardzo niewielkich odstępach od siebie, często ozdobne.

*Łykawość - jedno z zaburzeń koni (obok m.in. tkania, obgryzania drewna, chodzenia po boksie, kopania lub grzebania nogami w boksie), które objawia się skurczami niektórych mięśni szyi. W wyniku skurczów następuje obciąganie krtani ku dołowi, co powoduje wpadanie powietrza do gardła z charakterystycznym szumem.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Krzysztof W.

    Zacznijmy od tego, że nie "Stramburk", tylko "Stramburek". Stramburek, to dawna nazwa obecnego Żmigrodu. Niemcy stosowali równolegle swoją nazwę Stramburka, a mianowicie "Trachenberg" (co zresztą widać na niemieckojęzycznej części powyższego artykułu). "Landsberg" nad Wartą, to obecny Gorzów Wielkopolski, któremu przymiotnik "Wielkopolski" dodano po II Wojnie Światowej dla podkreślenie polskości tych ziem. Miasto to wprawdzie nie leży i nigdy nie leżało w Wielkopolsce (było miastem brandenburskim), ale przez okres swojej 760-letniej historii, pięć lat znajdowało się w województwie poznańskim, więc zapewne stąd ta "pamiątka".